Trochę czasu to zajęło ale podobno najgorzej jest zacząć a
później już z górki. Oby i tym razem tak było. Miał już powstać dawno blog na
początku na temat farmacji, pracy w aptece, którą uwielbiam,
pracy z pacjentem, lekach, dermokosmetykach ale też o zwykłych
kosmetykach, które kupuje nagminnie :PPP a mąż chce mnie z
nimi z domu wyrzucić :D Ale jakoś zawsze brakowało czasu motywacji...Następna
zmiana w moim życiu -dwie kreski na teście sprawiły że zaczęłam poszukiwać
tematów związanych z <strong>ciążą, kosmetykami dla przyszłych matek
jak i dla maluszków, co kupić, z czego zrezygnować, lekarze, badania,
uciskające ubrania i gdzie coś kupić fajnego i nie drogiego (bo
w końcu ważniejsze są rzeczy które będą z Nami przez najbliższe lata
np wózek, łóżeczko, materacyk</strong> a to
kosztuję)....głowa pęka. I spędzałam tak czas na przeglądaniu stron ( bo to
chyba jedna z atrakcji (prócz książek, nadrabiania seriali zaległych) jak
człowiek przykuty do domu w czasie tych nieszczęsnych przeziębień:/) i myśl
.....może blog o ciąży? Ale takich tak naprawdę jest mnóstwo i co gorsza
niektóre kończą swój żywot z dniem porodu a to nie o to chodzi
przecież.
A dziś rano obudziłam się z myślą ze mimo że już nie pracuje
w aptece ( ale zamierzam wrócić jak mały szkrab i ja się ogarniemy jakoś) tylko odpoczywam w domu zamierzam coś działać...Będzie
to blog połączony czyli farmacja, apteka, kosmetyki, rozterki ciążowe i
macierzyństwo ale też książki i nauka i co mi tam jeszcze do głowy wpadnie.... a co :) Może
podołam.
W tle z RiRi......i zaczynamy:)))
Witam serdecznie i trzymajcie kciuki!!!!!!
P.S. Świat bloga jest dla mnie czymś nowym więc proszę o
cierpliwość i wyrozumiałość jak ogarnę to wszystko co, gdzie , kiedy
na pewno będzie ładniej:) Obrazków i zdjęć jeszcze nie ma bo jeszcze tak się nie rozwinęłam ale wszystko z czasem:)))
Szaruś:))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz