wtorek, 29 września 2015

Tyle nas nie było a teraz już w trójeczke:)

Na wstępie przepraszam, że nie pisałam rany cały miesiąc jak to zleciało....

Ale zaczynając od przeprowadzki poprzez remont, niespodziankę na schodach na nowym mieszkaniu i wizytę na SORZe w Narutowiczu a następnie prawie 2,5 tygodnia chodzenia obolałym a kończąc na przepięknej chwili 22.09.2015 o godzinie 12:12 z Maksiem uznać muszę, że ten miesiąc był ciekawy. Obecnie po cesarce dochodzę do siebie w domu ( wyszliśmy po 3 dniach ufff: ) ) staramy się jakoś dogadać wspólnie z Młodym i nawet wychodzi nam to nie źle.


Na dzień dzisiejszy wysypiamy się, karmimy się piersią, usypiamy czasem płaczemy...Ale patrząc na tą małą bezbronną istotkę nie wyobrażam sobie że człowiek bez niej funkcjonował...

Odnośnie szpitala gdzie rodziłam (Narutowicz w Krakowie) POLECAM.

Personel bardzo pomocny, nie zostawia Cię z bólem, pyta jak się czujesz, można o każdej porze podejść zapytać poradzić się. Oddział czyściutki, nie ma problemu z ręcznikami papierowymi czy papierem a wiadomo że o to czasem ciężko w szpitalu.
Sala po cesarce z tego co pamiętam 5 osobowa bez odwiedzin przez czas który tam jesteś i leżysz dochodząc do siebie dostając leki przeciwbólowe - najgorsze jest nieproszenie o leki jak zaczyna boleć i czekać aż samo przejdzie (po 12 godzinie następnego dnia po cesarce pionizują i przenoszą na sale 2,3 osobowe).
Ja leżałam na sali 3 osobowej ale w 2 osoby z łazienką prysznic+toaleta+umywalka ( akurat się trochę zrobiło wolnego na oddziale) razem z Młodym.
Codziennie rano i wieczorem obchód pediatryczny ( badają dziecko, zlecają badania i chętnie odpowiadają na pytania) oraz ginekologiczny.
Posiłki po cesarce dostałam dopiero  od obiadu typu gerber czyli płynne zmiksowane i dopiero na następny dzień po obchodzie dostałam normalne jedzenie, dobre choć kwestia tego do czego kto jest przyzwyczajony . Mi tam bardzo smakowało:)
Wieczorem codziennie jest ważenie dziecka oraz w drugiej dobie po porodzie myją ( dokładnie jakieś 2 minuty) dzieciaczki.

Tyle na dziś i jeśli Młody Szaruś będzie nadal taki grzeczny to szybko pojawi się jakiś nowy wpis.
Pozdrawiamy wspólnie
( zdjęcia prywatne)

P.S. Dziękujemy za wszystkie osobiste, telefoniczne, smsy, emaila oraz fb gratulacje.