środa, 27 maja 2015
Co mi się podoba w byciu w ciąży...
W większości książek czasopism i artykułów można przeczytać o rozstępach, zaparciach, obrzękach, bólach kręgosłupa .....czyli same minusy bycia w ciąży a ja dziś napisze o tym co Mi się w tym stanie podoba:))
Po pierwsze PIERSI:))) Czyli to na co obie płcie zwracają uwagę...bo my kobiety tez zwracamy na biust innej kobiety uwagę o czym przekonałam się odwiedzając moje miejsce pracy:)) Dziewczyny pozdrawiam:)))
Choć nigdy nie należałam do osób które narzekały na mały biust to w ciąży jest jeszcze większy co widać i odczuwam. U mnie prócz ogólnego rozbicia, braku koncentracji i braku siły pierwsze objawiły się właśnie one...Nie były to miłe doznania na początku ale biust jest większy przez co mam większą mobilizacje do jego pielęgnacji rano i wieczorem aby był w dobrej kondycji. No i mąż też się cieszy :) I warto zabezpieczyć się w wygodny, miękki i delikatny biustonosz:)))
Po drugie WŁOSY I PAZNOKCIE:)))) Pod wpływem hormonów głównie progesteronu są w lepszej kondycji. Włosy mniej wypadają, mniej się przetłuszczają, są miękkie i puszyste i moim zdaniem lepiej chłoną odżywki i maseczki. No i trochę lepiej się układają. Paznokcie to już fenomen w ciąży. Mocniejsze, dłuższe bardziej odporne na uderzenia mniej się łamią w kącikach (bo to u mnie przy dłuższych paznokciach był problem). Jako że nie lubię nagich paznokci wystarczy im zwykła odżywka lekko mleczna i już są jeszcze piękniejsze. No i kolorowe lakiery ładniej wygladają (jakby gładsza płytka) lepiej i dłużej się trzymają. Dodatkowych atutem są rzęsy które są w dużo lepszej kondycji, dłuższe i bardziej sprężyste, No i jeszcze piękniej wyglądają z tuszem.
Po trzecie WAGA...choć nie miałam jakoś problemów z wagą, nadwagą bo dobrze się czułam w swoim ciele to teraz stając na wagę raz na jakiś czas a napewno raz w miesiącu u lekarza nawet cieszą te kilogramy do przodu bo wiem że jest to spowodowane mały szczęściem pod serduszkiem a że dzięki temu mogę zjeść częściej lody czy czekoladkę (w końcu magnez jest potrzebny:))) ) to uważam że przytyć w granicach normy trzeba ale pamiętać że należy dostarczać organizmowi witamin i składników odżywczych bo wkońcu szkrabiki w brzuchu rosną dzięki temu że jesz.
Po czwarte ALERGIA a dokładnie jej brak. Mimo, że walczyłam z nią intensywnie chodząc na szczepienia odczulające przez ostatnie 4,5 roku to myślałam że niestety w ciąży alergia powróci i to z podwójną siłą. O tej porze już pojawiał się lekki katar głównie przez brzozy i trawy choć porównując jak było prawie 5 lat temu to naprawę nie szkoda mi czasu i pieniędzy na te odczulania. Były efekty a w ciąży dzięki produkcji kolejnych hormonów a dokładniej glikokortykosteroidów produkowanych przez korę nadnerczy które działają przeciwzapalnie i hamują stany alergiczne można więcej spacerować w słoneczne dni.
Po piąte SKÓRA....mimo chwilowych gorszych chwil na początku ciąży teraz mogę powiedzieć że jest super. I miło jest usłyszeć że wygląda się kwitnąco:)) Nie trzeba poświęcać tyle czasu do wyjścia bo nie wiele potrzeba bo skora jest lepiej ukrwiona i ma ładniejszy kolor:)
Po szóste LEPSZE UKRWIENIE... co wiąże się z pięknym rumieńcem bez różu:) oraz ogólną ciepłotą ciała. Mam nadzieje że w lecie też znajdę jakieś plusy większego przepływu krwi przez mój organizm. No i dla ważna informacja dla osób które uwielbiają łóżkowe igraszki...:PPP Seks w ciąży jest jeszcze lepszy niż przed związane jest to lepszym ukrwieniem również stref erogennych i większą wrażliwością na dotyk i pieszczoty:)
Po siódme podczas zakupów na placu dostaje lepsze warzywa i owoce i w niższej cenie:)
Po ósme mnie trochę dziwi ale rzeczywiście w ciąży sny są wyraźniejsze, lepie je pamiętam i są takie rzeczywiste. Dawniej rzadko mi się zdawało pamiętać sny. Takie śmieszne i dziwne trochę.
Po dziewiąte nikt nie każe mi sprzątać, skakać po drabinie, myć okna a mąż chętniej chodzi na zakupy albo sam albo ze mną:)
Po dziesiąte więcej się smaruje głównie w obawie przed rozstępami. Choć wcześniej balsam leżał na półce w łazience aby od razu się posmarować po kąpieli to trudno było po niego sięgnąć a teraz choć by leżał po przeciwnej stronie mieszkania to chętnie się przejdę aby go wsmarować w coraz większy brzuszek:) no a to sama przyjemność :))
Po jedynaste nawet jeśli trzeba wstać wcześniej do lekarza albo na badanie to nie straszne mi to bo możliwość zobaczenia maleństwa, usłyszenia jego serduszka czy pobrania krwi czy wypicie 75 g glukozy ( ble) i odsiedzenie 2 godziny bez większego ruchu nie jest przeszkodą.
Po dwunaste to już bardziej z informacji przeczytanych... dostajemy od dziecka wiec w sumie taki gratis komórki macierzyste a że jest na nie wielkie boom w świecie kosmetyków jak i zdrowotnych warto o tym wspomnieć. Krążą one w naszym organiźmie i czekają na chwile kiedy będą potrzebne np w czasie leczenia ran co zostało sprawdzone przez naukowców w Bostonie.
Po trzynaste lepiej wchłaniamy składniki odżywcze, które następnie są przekazywane przez łożysko do dziecka.
No i mogę spać ile chce:))
Szaruś
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz