środa, 27 maja 2015
Co mi się podoba w byciu w ciąży...
W większości książek czasopism i artykułów można przeczytać o rozstępach, zaparciach, obrzękach, bólach kręgosłupa .....czyli same minusy bycia w ciąży a ja dziś napisze o tym co Mi się w tym stanie podoba:))
Po pierwsze PIERSI:))) Czyli to na co obie płcie zwracają uwagę...bo my kobiety tez zwracamy na biust innej kobiety uwagę o czym przekonałam się odwiedzając moje miejsce pracy:)) Dziewczyny pozdrawiam:)))
Choć nigdy nie należałam do osób które narzekały na mały biust to w ciąży jest jeszcze większy co widać i odczuwam. U mnie prócz ogólnego rozbicia, braku koncentracji i braku siły pierwsze objawiły się właśnie one...Nie były to miłe doznania na początku ale biust jest większy przez co mam większą mobilizacje do jego pielęgnacji rano i wieczorem aby był w dobrej kondycji. No i mąż też się cieszy :) I warto zabezpieczyć się w wygodny, miękki i delikatny biustonosz:)))
Po drugie WŁOSY I PAZNOKCIE:)))) Pod wpływem hormonów głównie progesteronu są w lepszej kondycji. Włosy mniej wypadają, mniej się przetłuszczają, są miękkie i puszyste i moim zdaniem lepiej chłoną odżywki i maseczki. No i trochę lepiej się układają. Paznokcie to już fenomen w ciąży. Mocniejsze, dłuższe bardziej odporne na uderzenia mniej się łamią w kącikach (bo to u mnie przy dłuższych paznokciach był problem). Jako że nie lubię nagich paznokci wystarczy im zwykła odżywka lekko mleczna i już są jeszcze piękniejsze. No i kolorowe lakiery ładniej wygladają (jakby gładsza płytka) lepiej i dłużej się trzymają. Dodatkowych atutem są rzęsy które są w dużo lepszej kondycji, dłuższe i bardziej sprężyste, No i jeszcze piękniej wyglądają z tuszem.
Po trzecie WAGA...choć nie miałam jakoś problemów z wagą, nadwagą bo dobrze się czułam w swoim ciele to teraz stając na wagę raz na jakiś czas a napewno raz w miesiącu u lekarza nawet cieszą te kilogramy do przodu bo wiem że jest to spowodowane mały szczęściem pod serduszkiem a że dzięki temu mogę zjeść częściej lody czy czekoladkę (w końcu magnez jest potrzebny:))) ) to uważam że przytyć w granicach normy trzeba ale pamiętać że należy dostarczać organizmowi witamin i składników odżywczych bo wkońcu szkrabiki w brzuchu rosną dzięki temu że jesz.
Po czwarte ALERGIA a dokładnie jej brak. Mimo, że walczyłam z nią intensywnie chodząc na szczepienia odczulające przez ostatnie 4,5 roku to myślałam że niestety w ciąży alergia powróci i to z podwójną siłą. O tej porze już pojawiał się lekki katar głównie przez brzozy i trawy choć porównując jak było prawie 5 lat temu to naprawę nie szkoda mi czasu i pieniędzy na te odczulania. Były efekty a w ciąży dzięki produkcji kolejnych hormonów a dokładniej glikokortykosteroidów produkowanych przez korę nadnerczy które działają przeciwzapalnie i hamują stany alergiczne można więcej spacerować w słoneczne dni.
Po piąte SKÓRA....mimo chwilowych gorszych chwil na początku ciąży teraz mogę powiedzieć że jest super. I miło jest usłyszeć że wygląda się kwitnąco:)) Nie trzeba poświęcać tyle czasu do wyjścia bo nie wiele potrzeba bo skora jest lepiej ukrwiona i ma ładniejszy kolor:)
Po szóste LEPSZE UKRWIENIE... co wiąże się z pięknym rumieńcem bez różu:) oraz ogólną ciepłotą ciała. Mam nadzieje że w lecie też znajdę jakieś plusy większego przepływu krwi przez mój organizm. No i dla ważna informacja dla osób które uwielbiają łóżkowe igraszki...:PPP Seks w ciąży jest jeszcze lepszy niż przed związane jest to lepszym ukrwieniem również stref erogennych i większą wrażliwością na dotyk i pieszczoty:)
Po siódme podczas zakupów na placu dostaje lepsze warzywa i owoce i w niższej cenie:)
Po ósme mnie trochę dziwi ale rzeczywiście w ciąży sny są wyraźniejsze, lepie je pamiętam i są takie rzeczywiste. Dawniej rzadko mi się zdawało pamiętać sny. Takie śmieszne i dziwne trochę.
Po dziewiąte nikt nie każe mi sprzątać, skakać po drabinie, myć okna a mąż chętniej chodzi na zakupy albo sam albo ze mną:)
Po dziesiąte więcej się smaruje głównie w obawie przed rozstępami. Choć wcześniej balsam leżał na półce w łazience aby od razu się posmarować po kąpieli to trudno było po niego sięgnąć a teraz choć by leżał po przeciwnej stronie mieszkania to chętnie się przejdę aby go wsmarować w coraz większy brzuszek:) no a to sama przyjemność :))
Po jedynaste nawet jeśli trzeba wstać wcześniej do lekarza albo na badanie to nie straszne mi to bo możliwość zobaczenia maleństwa, usłyszenia jego serduszka czy pobrania krwi czy wypicie 75 g glukozy ( ble) i odsiedzenie 2 godziny bez większego ruchu nie jest przeszkodą.
Po dwunaste to już bardziej z informacji przeczytanych... dostajemy od dziecka wiec w sumie taki gratis komórki macierzyste a że jest na nie wielkie boom w świecie kosmetyków jak i zdrowotnych warto o tym wspomnieć. Krążą one w naszym organiźmie i czekają na chwile kiedy będą potrzebne np w czasie leczenia ran co zostało sprawdzone przez naukowców w Bostonie.
Po trzynaste lepiej wchłaniamy składniki odżywcze, które następnie są przekazywane przez łożysko do dziecka.
No i mogę spać ile chce:))
Szaruś
poniedziałek, 25 maja 2015
Zdzieraki twarzowe i spółka
znowu do Was piszę bo pogoda do...niczego:/
Dziś trochę na temat ulubionych maseczek do twarzy i peelingów. Uwielbiam to uczucie czystości skóry po nich i możliwość poświęcenia czasu tylko dla siebie. Mała rzecz i krótka chwila ale jak potrafi sprawić że człowiek czuję się lepiej:)))))
O dziwo nie są to tylko rzeczy apteczne....
Na początek Avon Pore penerating z serii Clearskin peeling głęboko oczyszczający pory.
Peeling jest zamknięty w poręcznej tubie o pojemności 75 ml. Zdzierak jest gęsty koloru jasno zielonego z wyczuwalnymi małymi drobinkami które świetnie spełniają swoje zadanie czyli oczyszczają skórę przed nałożeniem maseczki. Bardzo mi się podobna w tym preparacie że jest w nim mentol który mimo że w składzie znajduję się bliżej końca jest wyczuwalny i sprawia wrażenie lekkiego przyjemnego chłodu. Obecnie to już moje 3 opakowanie.
Poniżej starałam uchwycić drobinki.
Choć preparat ten według producenta nazywa się pasta to dla mnie jest fajnym peelingiem a mowa o Ziaja Pasta Manuka.
[zdjecie strona ziaja.com]
Jest moim ulubieńcem z Ziaji zakupiona zaraz jak tylko dotarła do apteki. Gęsta pasta z drobinkami głęboko oczyszcza skórę i zostawia ja czystą i milusią:) Opakowanie o pojemności 75 ml w składzie zielona glinka i hydrofilowy ektrakt z liści z drzewa Manuka. Jest to pasta-peeling którą posiada dużo ostrych drobinek więc lepiej nie stosować jej codziennie a 1-2 na tydzień. Obecnie jej nie mam ale zużyłam 2 opakowania i zaraziłam kilka osób ta pastą. Ogólnie cała seria Liści Manuka ma świetne opinie w necie więc naprawdę warto zapoznać się z nimi bo cena niewielka a nawet czasem można trafić na fajne zestawy.Po oczyszczeniu skóry peelingiem uwielbiam nałoźyć maseczkę. Tych ulubionych jest kilka.
Pierwsza również z Avon seria Clearskin Pore penetrating Black Mineral Mask.
Maseczka głęboko oczyszczająca pory z glinkami mineralnymi jest koloru czarnego w tubie o pojemności 75 ml. Po nałożeniu mazi wyglądam jak mały murzynek który po 15 minutach zmienia sie w jasno szarego murzynka. Po zmyciu skóra jest oczyszczona, gładka i matowa w sam raz na ekstra wyjście wieczorem:) a kosmetyki dużo lepiej się trzymają. Maseczkę stosować najlepiej 2 razy w tygodniu.
Maska nr 2 to Ziaja z serii Liście zielonej oliwki oliwkowa maska kaolinowa z cynkiem oczyszczająco-ściągnjąca przeznaczona jest do skóry tłustej mieszanej w celu redukcji porów i zaskórników. Zawiera glinkę, kaolin, tlenek cynku esencje z liści zielonej oliwki. Więc działanie podobne do wcześniejszej skład tylko bogatszy. Maska jest koloru białego ale jest bardziej wodna mam wrażenie przez co dłużej zastyga niż Avonowska. Jest ona dostępna w saszetkach po 7 ml. Jedna saszetka wystarcza mi na 2 czasem 3 razy.
Maska nr 3 jest też peelingiem. :)) Nuxe Aroma -Perfection Masque Thermo Actif Termoaktywna maseczka odblokowująca pory.
Pojemność 40 ml kolor beżowy z drobinkami delikatnymi. Po nałożeniu maski daję się odczuć przyjemne ciepło. Pomaga to otworzyć pory skóry i dokładniejsze ich oczyszczenie poźniej przez drobinki. Maseczka jest w 80 % ze składników naturalnych z których słynie firma Nuxe. Skóra jest wygładzona, promienna, jaśniejsza i matowa. To już moje drugie opakowanie i jestem bardzo zadowolona z działania. Mimo że cena nie jest niska jak w przypadku pozostałych maseczek/ peelingów to nie są to pieniądze wyrzucone w błoto.
Dodatkiem do tej serii maseczek i peelingów jest oczyszczający plaster w żelu z Avon Clearskin Professional.
Korzystam z niego jak mi się przypomni.:)) 30 ml niebieskiej kleistej i ciągnącej się mazi nakładamy
na skórę i czekamy aż wyschnie czyli najlepiej nałożyć w miarę cienka warstwę bo inaczej czeka się w nieskończoność aż zaschnie aby ja ściągnąć. Fajnie ściąga skórę co daje nam znak że zaschła. Ogólnie powinno się ja ściągnąć jednym ruchem ale mi się to jeszcze nie udało i to w sumie jest jej minus. Ale można zauważyć oczyszczone pory a pewnie przy stosowaniu regularnym rezultat jest lepszy.
P.S. Zdjęcia moje osobiste:)))
Chętnie wypróbuję coś nowego godnego polecenia:))
Pozdrawiam
Szaruś
niedziela, 24 maja 2015
BB....CC....DD...EE i co dalej?
Witam
Mam nadzieje ze u Was pogoda lepsza niż w Krakowie....chłodno, deszczowo (rano), pochmurno do tego niedziela i zamiast iść na spacer to człowiek siedzi pod kocykiem z herbata...cóż może wkońcu zrobi się pięknie i cieplej. CZEKAMY :)
W związku z tym ze ma być kiedyś ciepło (mam taka cicha nadzieję) to warto zastanowić się nad zmianą podkładu (czasem ciężkiego ) na coś lekkiego w sam raz na cieplejsze dni. Bo prawda jest taka ze nie zawsze wyglądamy idealnie nawet jak jest Ciepło bo mało snu, bo dziecko ząbkuje, bo impreza, bo ciekawy ostatni sezon serialu, bo ciekawa wciągająca książka, bo dużo pracy albo po prostu nasza skóra taka jest że trzeba ją trochę podrasować aby czuć się lepiej i nie straszyć na ulicy czy w pracy.
Pamiętajmy dbajmy o siebie bo wtedy lepiej się czujemy i nasi bliscy tez to czują:))
Napewno wiecie ze pojawiły się jakiś czas temu kremy z dodatkiem podkładu BB ( Blemish Balm lub Beauty Balm -krem plus podkład, delikatne krycie), CC (Color Control bardziej kryją od BB zazwyczaj kierowane do właścicielek cery tłustej czy z zaczerwieniami ), DD ( Dynamic Do All - podobne działanie jak CC jednak polecane są do cery dojrzałej- p/zmarszczkowe) a nawet EE ( Elemental Emulsion ten łączy w sobie moim zdaniem działania każdego z wcześniejszych ) :))) Brzmią jak rozmiary biustonosza heheh ale nie są:)))
Są już oczywiście wersje apteczne i drogeryjne.
Prawie każda marka nawet apteczna powinna ( aby nie stracić klientki) lub ma już w swoim asortymencie takie kremy:
- idealny od VICHY Idealia BB
`
Idealnie się dopasuje do karnacji, wieku, typu skóry i jest hipoalergiczny, bez parabenów. Zapach jak dla mnie jest piękny delikatny ale wyczuwalny. Występują w dwóch odcieniach ciemnym i jasnym w stojacych tubkach 40 ml. Ja osobiście nie przepadam za rozświetleniem skóry więc próbki sprawiły że wystarczył mi na wypróbowanie. Zapach ma piękny, opakowanie kobiece i może się świetnie spisywać na wakacje ale dla osób które lubią lekkie rozświetlenie skóry i nie maja problemów skórnych jak trądzik czy rozszerzone pory (bo niestety rozświetlenie podkreśla te mankamenty skóry) może być rzeczywiście IDEALNY:)
- La Roche Posay Hydreane BB
W związku że La Roche i Vichy to ten sam koncern L'Oreal to oczywiście też maja swój BB...bo jak:) Ale tak naprawdę to La Roche miał już BB tylko o tym nie wiedział (dawna nazwa Hydreane Teint ale nowe opakowanie )
Mam nadzieje ze u Was pogoda lepsza niż w Krakowie....chłodno, deszczowo (rano), pochmurno do tego niedziela i zamiast iść na spacer to człowiek siedzi pod kocykiem z herbata...cóż może wkońcu zrobi się pięknie i cieplej. CZEKAMY :)
W związku z tym ze ma być kiedyś ciepło (mam taka cicha nadzieję) to warto zastanowić się nad zmianą podkładu (czasem ciężkiego ) na coś lekkiego w sam raz na cieplejsze dni. Bo prawda jest taka ze nie zawsze wyglądamy idealnie nawet jak jest Ciepło bo mało snu, bo dziecko ząbkuje, bo impreza, bo ciekawy ostatni sezon serialu, bo ciekawa wciągająca książka, bo dużo pracy albo po prostu nasza skóra taka jest że trzeba ją trochę podrasować aby czuć się lepiej i nie straszyć na ulicy czy w pracy.
Pamiętajmy dbajmy o siebie bo wtedy lepiej się czujemy i nasi bliscy tez to czują:))
Napewno wiecie ze pojawiły się jakiś czas temu kremy z dodatkiem podkładu BB ( Blemish Balm lub Beauty Balm -krem plus podkład, delikatne krycie), CC (Color Control bardziej kryją od BB zazwyczaj kierowane do właścicielek cery tłustej czy z zaczerwieniami ), DD ( Dynamic Do All - podobne działanie jak CC jednak polecane są do cery dojrzałej- p/zmarszczkowe) a nawet EE ( Elemental Emulsion ten łączy w sobie moim zdaniem działania każdego z wcześniejszych ) :))) Brzmią jak rozmiary biustonosza heheh ale nie są:)))
Są już oczywiście wersje apteczne i drogeryjne.
Prawie każda marka nawet apteczna powinna ( aby nie stracić klientki) lub ma już w swoim asortymencie takie kremy:
- idealny od VICHY Idealia BB
`
[zdj: strona vichy.pl]
Krem z dodatkiem podkładu chyba 7 w 1 (wow) : rozświetla ( działanie kambuczy), wyrównuje (mineralne pigmenty) ,nawilża (woda termalna), ujednolica strukturę skóry, wygładza ewentualne zmarszczki, redukuje przebarwienia, ochroni skórę przed promnieniowaniem UVA/UVB ( SPF 25).Idealnie się dopasuje do karnacji, wieku, typu skóry i jest hipoalergiczny, bez parabenów. Zapach jak dla mnie jest piękny delikatny ale wyczuwalny. Występują w dwóch odcieniach ciemnym i jasnym w stojacych tubkach 40 ml. Ja osobiście nie przepadam za rozświetleniem skóry więc próbki sprawiły że wystarczył mi na wypróbowanie. Zapach ma piękny, opakowanie kobiece i może się świetnie spisywać na wakacje ale dla osób które lubią lekkie rozświetlenie skóry i nie maja problemów skórnych jak trądzik czy rozszerzone pory (bo niestety rozświetlenie podkreśla te mankamenty skóry) może być rzeczywiście IDEALNY:)
- La Roche Posay Hydreane BB
W związku że La Roche i Vichy to ten sam koncern L'Oreal to oczywiście też maja swój BB...bo jak:) Ale tak naprawdę to La Roche miał już BB tylko o tym nie wiedział (dawna nazwa Hydreane Teint ale nowe opakowanie )
[zdj: strona laroche-posay.pl]
Moim zdaniem lepszy od Vichy gównie dzięki braku tych drobinek rozświetlających za którymi nie przepadam. Jako krem należący do serii Hydreane ma działanie nawilżające, kojące ale dzięki obecności pigmentów mineralnych świetnie dopasowuję się do koloru cery i nie daje efektu maski. Nie zapycha i jest hipoalergiczny, nie zawiera parabenów, posiada filtr SPF 25. Dostępny jest w dwóch odcieniach jasnym i ciemnym w tubce 40 ml. Konsystencja jest trochę gęstsza od Vichy który był raczej leisty i trzeba uważać aby nie nabrać za dużo. Zapach lekki nie przeszkadzajacy. Jako że jestem typem osoby która zanim kupi musi wypróbować albo chociaż poczytać skończyło się na próbkach ze względu ze średnio się utrzymywał u mnie w dni słoneczne a nie zależało mi na lataniu co godzinę i poprawianie.
Wkoncu każdy ma inna cerę i potrzeby:)
- Bioderma Sensibio AR BB
[zdj strona bioderma.com]
czyli krem skierowany dla posiadaczek naczynek ( uff to nie ja). Działa w 7 kierunkach:
zapobiega powstawaniu nowych zaczerwienien i zmniejsza ich intensywność (kompleks Rosactiv), zawiera filtr SPF 30, łagodzi podrażnienia (alantoina, olej kanoa, enoxolon), oczywiście nawilża, wyrównuje koloryt i zapobiega złemu działaniu czynników zewnętrzynych. Trochę pachnie jest hipoalergiczny, bez parabenów. Tubka ma 40 ml raczej gęstego kremu. Krem na dłoni wygląda dość ale wkoncu stosować go trzeba na twarz. Chyba dużo lepsze są ich kompakty/podkłady też do naczyniowej skóry.
-Ziaja BB krem do skóry normalnej, suchej ( naturalny /opalony) oraz do skóry tłustej i mieszanej (naturalny / opalony).
[ zdj. strona ziaja.com]
Ziaja najtańsza, Polska i jak dla mnie dała radę.
Stosowałam BB do tłustej i mieszanej odcień naturalny. Zawiera niewielki filtr SPF 15 (mineralne ). Nawilża, regeneruje ( kwas hialuronowy, d-panthenol), szybko się wchłania, idealnie stapia ze skórą. Zmniejsza rozszerzone pory i lekko matuje ( ok 5 godz później warto sięgnąć po bibułkę/puder). Jak dla mnie gigantyczny całe 50 ml:) Konsystencja gęsta, kremowa. Choć w necie jak się wczytacie znaleść można różne opinie ja nadal bedę mówiła ze jest ok. W sumie w takiej cenie ( 9 zl) to może być.
-Kolejny to nie do końca BB lecz po prostu krem tonujący Bioderma Sebium AI correcteur z zielonym korektorem i mini-lusterkiem w nakrętce.
Fajny patent zielony korektor maskuje stany zapalne, zaczerwienienia oraz krem tonujący lekko matuje (mika i krzemionka,tlenek żelaza, dwutlenek tytanu), ujednolica kolor oraz nawilża (gliceryna, xylitol) . W sam raz do torebki na szybki makijaż w korkach (w aucie) lub w łazience w pracy gdy okazało się ze jesteśmy spóźnione. Zawiera estry AHA oraz kwas salicylowy, które mają za zadanie wygładzić skórę. Za działanie na stany zapalne wpływa glukonian cynku, ramnoza, enoxelon oraz kompreks Fluidactive opatentowany przez Bioderme. Fajnie się wchłania do matu nie tworzy maski, zapach nie jest rewelacyjny ale działanie akurat tu jest godne pochwalenia lekkie świecenie w strefie T po 5-6 godzinach w zależności od intensywności pracy. I jest mega wydajny skonczyć go cięźko:)
Jeśli chodzi o kremy CC to kojarzy mi się na razie przynajmniej tylko La Roche Posay Rosaliac CC do cery naczynkowej z zaczeriwniami.
Pamiętajcie więc że napewno warto zmienić swój ulubiony podkład zimowo- wiosenny na jakąś lżejszą formę ale jest to metoda prób i błędów (zresztą jak wybór dobrego podkładu uff mnie się udało znaleść kilka w zależności od tego co się dzieje z cerą) bo skóra w lecie lubi płatać figle a do tego jeszcze ta klima i słońce....
Ale i tak dalej uważam że kremy BB/CC/DD/EE to nabijanie w butelkę ludzi i wymyślanie nowych -starych produktów bo wystarczy wymieszać krem z podkładem ( oczywiście w odpowiednio dobranych proporcjach) i mamy to samo. Zresztą za czasów naszych Mam jak nie było wielkiego dostępu do wielu kolorów podkładów to tak własnie się robiło aby ciemne rozjaśnić i jakoś dały rade:) Jestem pewna że wiele z Nas tak właśnie robiło...
Czekamy więc na cieplejsze dni....:))
Szaruś
-Kolejny to nie do końca BB lecz po prostu krem tonujący Bioderma Sebium AI correcteur z zielonym korektorem i mini-lusterkiem w nakrętce.
[zdjecia moje osobiste]
Fajny patent zielony korektor maskuje stany zapalne, zaczerwienienia oraz krem tonujący lekko matuje (mika i krzemionka,tlenek żelaza, dwutlenek tytanu), ujednolica kolor oraz nawilża (gliceryna, xylitol) . W sam raz do torebki na szybki makijaż w korkach (w aucie) lub w łazience w pracy gdy okazało się ze jesteśmy spóźnione. Zawiera estry AHA oraz kwas salicylowy, które mają za zadanie wygładzić skórę. Za działanie na stany zapalne wpływa glukonian cynku, ramnoza, enoxelon oraz kompreks Fluidactive opatentowany przez Bioderme. Fajnie się wchłania do matu nie tworzy maski, zapach nie jest rewelacyjny ale działanie akurat tu jest godne pochwalenia lekkie świecenie w strefie T po 5-6 godzinach w zależności od intensywności pracy. I jest mega wydajny skonczyć go cięźko:)
Jeśli chodzi o kremy CC to kojarzy mi się na razie przynajmniej tylko La Roche Posay Rosaliac CC do cery naczynkowej z zaczeriwniami.
[zdjecie strona laroche-poray.pl]
Zawiera filtr SPF 30, występuję w jednym kolorze który idealnie powinien stapiać się z skórą. Osobiście kontaktu nie miałam- cera tłusta/ mieszana ale chwile zaciekawiłam się testerem w pracy. Fajna forma pompki ułatwią wydobycie odpowiedniej ilości kremu o lekko gęstej konsystencji. Preparat w miarę świeży ale nie zauważyłam jakiegoś boom na niego. Może jego chwila jeszcze nadejdzie.Pamiętajcie więc że napewno warto zmienić swój ulubiony podkład zimowo- wiosenny na jakąś lżejszą formę ale jest to metoda prób i błędów (zresztą jak wybór dobrego podkładu uff mnie się udało znaleść kilka w zależności od tego co się dzieje z cerą) bo skóra w lecie lubi płatać figle a do tego jeszcze ta klima i słońce....
Ale i tak dalej uważam że kremy BB/CC/DD/EE to nabijanie w butelkę ludzi i wymyślanie nowych -starych produktów bo wystarczy wymieszać krem z podkładem ( oczywiście w odpowiednio dobranych proporcjach) i mamy to samo. Zresztą za czasów naszych Mam jak nie było wielkiego dostępu do wielu kolorów podkładów to tak własnie się robiło aby ciemne rozjaśnić i jakoś dały rade:) Jestem pewna że wiele z Nas tak właśnie robiło...
Czekamy więc na cieplejsze dni....:))
Szaruś
czwartek, 21 maja 2015
Czasem słońce czasem deszcz.....
.....można by było zacząć ten post....Wczoraj ciepło słonecznie parno a dziś zimno, deszczowo,szaro. Miejmy nadzieję. że pogoda się trochę aby można było wykorzystać trochę słońca i informacje z tego posta. Bo tematem dziś są kremy z filtrem dla dzieci i niemowląt. W końcu maj się kończy wakacje za pasem należałoby zakupić taki też krem.Ten temat za mną chodzi od jakiegoś czasu ale cały czas znalazło się coś co przeszkadzało w jego napisaniu aż do środy kiedy siadłam i udało mi się zebrać informacje w jednej przejrzystej tabeli.
Po pierwsze ważna informacja nie wystawiamy dzieci do 3 r.ż. na słońce w porach od 10 do 15. Regułę tą stosujmy też do osób chorych na cukrzycę, nadciśnienie, z problemami z sercem itp, dzieci starszych oraz nas samych.
Po drugie ubierajmy dzieci adekwatnie do pogody nie przegrzewajmy ich.
Po trzecie nie zostawiajmy dzieci bez kolejnej ochrony jaką może być pieluszka zawieszona na wózku, parasolka, kapelusz/czapka.
Po czwarte nie wystawiajmy wózka w pełne słońce
Po piąte nie zostawiajmy dzieci w nagrzanych samochodach samych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wiele się ostatnio mówi o głupocie rodziców którzy tak robią...Jak zauważycie takie dziecko samo w samochodzie w gorący dzień dzwońcie po straż miejska lub interweniujcie. To jest zagrożenie życia dla dziecka.
Kupując kremy dla naszych pociech dobrze było by zwrócić uwagę na kilka rzeczy:
- wiek dziecka: pamiętajmy o tym kiedy poszukujemy kremu dla dziecka poniżej 6 miesiąca życia. Najlepiej aby pojawiła się taka informacja na opakowaniu podana przez producenta. Zazwyczaj są to kremy posiadające filtry mineralne( fizyczne: głównie dwutlenek tytanu łac:Titanium dioxide oraz tlenek cynku łac:Zinc oxide ale również mika, kaolin, krzemionka).
-wysokość filtra i rodzaj ochrony: dla maluszków najlepsza jest ochrona najwyższa czyli 50+ ale czasem 30+ też wystarczy. Po narodzinach skóra dziecka jest bardzo wrażliwa co można zaobserwować przez alergie na dany kosmetyk, proszek a nawet pieluszkę...A słońce niestety jest jeszcze groźniejsze bo skóra dziecka jest jeszcze bardzo cienka i łatwo o bolesne poparzenie.
Kremy które kupujemy dla maluszków powinny ochraniać skórę przed promieniowaniem UVA i UVB równocześnie.
UVA jest promieniowaniem które dociera do nas przez cały rok przy braku słońca też i stanowi on 95% promieniowania ultrafioletowego. UVA dociera do głębokich warstw skóry właściwej i może powodować fotostarzenie skóry,alergie słoneczne, różnego rodzaju plamy pigmentacyjne skóry oraz nowotworów w tym najpoważniejszy czerniak.
UVB to 5% promieniowania ultrafioletowego docierającego do ziemi. Powodują brązowienie skóry ale również oparzenia.
O UVA informują na opakowaniu PPD lub IPD a o UVB : SPF
- skład: przy delikatnej skórze dziecka ważne aby kremy były bez dodatków zapachowych, bez parabenów, bez alkoholu. Powinny być hipoalergiczne oraz dobrze by było jeśli posiadają opinie Centrum Zdrowia Dziecka, Instytutu Matki i Dziecka, dermatologów, pediatrów ( informacje na opakowaniu lub stronie producenta).
Co do smarowania należy smarować buźkę, rączki nóżki przed każdym spacerem. Grubszą warstwą te mineralne stosujemy ze względu że one odbijają promienie. I dla mnie to normalne i dziwi mnie to u rodziców że jak krem mineralny się ciężko rozsmarowywuję to jest zły. Kremy z filtrami mineralnymi takie są niestety. Kolejna ważna rzecz jeśli w tym roku otworzyliście krem z filtrem i nie zużyliście go w całości to nie zostawiajcie go na następny rok na lato...Kremy może używać każdy z rodziny nie tylko maluszek i starajmy się nakładać krem co 2 godziny mniej więcej i można je stosować również późną jesienią i nawet zimą.
Tak jak mówiłam chciałam wam przedstawić kremy w wygodnej formie tabeli (może nie najpiękniejszej ale jest:))
WAŻNE!!!!!
Po pierwsze ważna informacja nie wystawiamy dzieci do 3 r.ż. na słońce w porach od 10 do 15. Regułę tą stosujmy też do osób chorych na cukrzycę, nadciśnienie, z problemami z sercem itp, dzieci starszych oraz nas samych.
Po drugie ubierajmy dzieci adekwatnie do pogody nie przegrzewajmy ich.
Po trzecie nie zostawiajmy dzieci bez kolejnej ochrony jaką może być pieluszka zawieszona na wózku, parasolka, kapelusz/czapka.
Po czwarte nie wystawiajmy wózka w pełne słońce
Po piąte nie zostawiajmy dzieci w nagrzanych samochodach samych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wiele się ostatnio mówi o głupocie rodziców którzy tak robią...Jak zauważycie takie dziecko samo w samochodzie w gorący dzień dzwońcie po straż miejska lub interweniujcie. To jest zagrożenie życia dla dziecka.
Kupując kremy dla naszych pociech dobrze było by zwrócić uwagę na kilka rzeczy:
- wiek dziecka: pamiętajmy o tym kiedy poszukujemy kremu dla dziecka poniżej 6 miesiąca życia. Najlepiej aby pojawiła się taka informacja na opakowaniu podana przez producenta. Zazwyczaj są to kremy posiadające filtry mineralne( fizyczne: głównie dwutlenek tytanu łac:Titanium dioxide oraz tlenek cynku łac:Zinc oxide ale również mika, kaolin, krzemionka).
-wysokość filtra i rodzaj ochrony: dla maluszków najlepsza jest ochrona najwyższa czyli 50+ ale czasem 30+ też wystarczy. Po narodzinach skóra dziecka jest bardzo wrażliwa co można zaobserwować przez alergie na dany kosmetyk, proszek a nawet pieluszkę...A słońce niestety jest jeszcze groźniejsze bo skóra dziecka jest jeszcze bardzo cienka i łatwo o bolesne poparzenie.
Kremy które kupujemy dla maluszków powinny ochraniać skórę przed promieniowaniem UVA i UVB równocześnie.
UVA jest promieniowaniem które dociera do nas przez cały rok przy braku słońca też i stanowi on 95% promieniowania ultrafioletowego. UVA dociera do głębokich warstw skóry właściwej i może powodować fotostarzenie skóry,alergie słoneczne, różnego rodzaju plamy pigmentacyjne skóry oraz nowotworów w tym najpoważniejszy czerniak.
UVB to 5% promieniowania ultrafioletowego docierającego do ziemi. Powodują brązowienie skóry ale również oparzenia.
O UVA informują na opakowaniu PPD lub IPD a o UVB : SPF
- skład: przy delikatnej skórze dziecka ważne aby kremy były bez dodatków zapachowych, bez parabenów, bez alkoholu. Powinny być hipoalergiczne oraz dobrze by było jeśli posiadają opinie Centrum Zdrowia Dziecka, Instytutu Matki i Dziecka, dermatologów, pediatrów ( informacje na opakowaniu lub stronie producenta).
Co do smarowania należy smarować buźkę, rączki nóżki przed każdym spacerem. Grubszą warstwą te mineralne stosujemy ze względu że one odbijają promienie. I dla mnie to normalne i dziwi mnie to u rodziców że jak krem mineralny się ciężko rozsmarowywuję to jest zły. Kremy z filtrami mineralnymi takie są niestety. Kolejna ważna rzecz jeśli w tym roku otworzyliście krem z filtrem i nie zużyliście go w całości to nie zostawiajcie go na następny rok na lato...Kremy może używać każdy z rodziny nie tylko maluszek i starajmy się nakładać krem co 2 godziny mniej więcej i można je stosować również późną jesienią i nawet zimą.
Tak jak mówiłam chciałam wam przedstawić kremy w wygodnej formie tabeli (może nie najpiękniejszej ale jest:))
| Nazwa | Pojemność | Cena | Ochrona | Dla kogo | Filtry | Konsystencja | Inne |
| Mustela Sun mleczko | 40 ml/100ml | ok. 30 zl/60zl | UVB (SPF 50 +)/UVA | od pierwszych dni | organiczno-mineralne | łatwa aplikacja/ łatwe rozsmarowywanie/nie brudzi ubrań | bez alkoholu/ bez parabenów/ bez fenoksyetanolu/hipoalergiczny /bez nanocząsteczek/wodoodporny/ przebadany przez pediatrów i dermatologów |
| Bioderma Photoderm Kid mleczko | 100ml | ok. 50 zl | UVB (SPF 50 +)/UVA | od 6 miesiąca | organiczno-mineralne | łatwa aplikacja/ łatwe rozsmarowywanie (niebieski kolor) | bez zapachowa formuła/hipoalergiczny/wodoodporny/ fotostabilny/ nie zatyka porów |
| Bioderma Photoderm Mineral | 100ml | ok. 60 | UVB (SPF 50 +)/UVA | od pierwszego miesiąca | mineralne | trudny w rozsmarowaniu/ zostawia białą poświatę/trwały | bez konserwantów/bez zapachowa formuła/hipoalergiczny/bez parabenów/wodoodporny/bez konserwantów/nie zatyka porów |
| Eris Pharmaceris Baby | 50ml | ok. 33 zl | UVB (SPF 50 +)/UVA | od pierwszych dni | mineralne | lekko tłusty/trzeba dokładnie rozetrzeć | pozytywna opinia Instytutu Matki i Dziecka/hipoalergiczny/bez parabenów/ bez alergenów/ bez filtrów chemicznych |
| Iwostin Solecrin mleczko | 50 ml | ok. 45 zl | UVB (SPF 50 +)/UVA | od 6 miesiąca | organiczno-mineralne | szybko się wchłania/nie zostawia tłustego filmu | hipoalergiczny/ polecany przez PTP/wodoodporny |
| Ziajka emulsja słoneczna 50+ | 125 ml | ok. 15zl | UVB (SPF 50 +)/UVA | od 6 miesiąca | organiczno-mineralne | łatwa aplikacja/łatwe rozsmarowanie | wodoodporna/pozytywna opinia Centrum Zdrowia Dziecka/ |
| Ziajka emulsja słoneczna 30+ | 125 ml | ok. 18zl | UVB (SPF 30 +)/UVA | od pierwszych dni | organiczno-mineralne | gęsty/ trudno się wchłania/ zostawia biała poświatę | Pozytywna opinia Centrum Zdrowia Dziecka/bez barwników/bez alkoholu |
| La Roche Anthelios dermopediatric mleczko | 50 ml | ok. 45 zl | UVB (SPF 50 +)/UVA | od 6 miesiąca | organiczno-mineralne | dobrze się wchłania/ łatwo rozsmarowywanie | hipoalergiczny/ bez zapachowy/ bezparabenów/wodoodporny/testowany przez pediatrów i dermatologów |
| Vichy Ideal Solei Kids mleczko | 300ml | ok. 57 zl | UVB (SPF 50 +)/UVA | od 6 miesiąca | organiczno-mineralne | dobrze się wchłania/ łatwo rozsmarowywanie | hipoalergiczny/ bez zapachowa formuła/ bez parabenów/wodoodporny/ testowany przed dermatologów |
| Eucerin Kids mleczko | 150 ml | ok. 45 zl | UVB (SPF 50 +)/UVA | od 1 roku życia | organiczno-mineralne | łatwe rozsmarowanie/ wydajny | bez parabenów/ bez zapachowa formuła/ bez barwników |
Mnie osobiście najbardziej przekonuje Mustela, Bioderma, Vichy, La Roche oraz Pharmaceris. Choć ceny nie których potrafią nas zmiażdżyć ( głównie tych z dobrymi filtrami) to naprawdę warto przeglądać gazetki aptek sieciowych jest dużo promocji już od końca kwietnia i można upolować dobry krem nie wydając fortuny.
niedziela, 17 maja 2015
Pomysł na prezent dla kobiety, mamy, dziewczyny, żony, kochanki, przyjaciółki :)
[zdjęcie : sotho.pl]
Dziś lekko i w temacie prezentowym....zbliża się Dzień Matki ( 26 maja dla zapominalskich) oraz Dzień Dziecka (1 czerwca) a może komunia lub urodziny przyjaciółki warto pamiętać o prezencie. Dlatego polecam coś co każda kobieta mała i duża uwielbia czyli bizuterię a dokładniej SOTHOPiękna, delikatna, kobieca....marzenie. Ostatnio zachorowałam na nią...chodziła za mną aż w końcu INSTAGRAM poinformował mnie dziś rano o promocji -50 %!!!!!!
[zdjęcie ze strony FB SOTHO]
Zwariowałam i tym razem nie odpuściłam. Więc czekam na przesyłkę z wielkim biciem serca.... POLECAM bo promocja jeszcze tylko dziś do północy.
[zdjęcie : sotho.pl]
Pozdrawiam
Szaruś
czwartek, 14 maja 2015
Szybka recenzja: Iwostin Sensitia Zero bezpieczny krem kojący
Miało być inny post ale powiem szczerze pogoda i samopoczucie mnie jakoś nie rozpieszczało więc uznałam, że będzie dziś coś prostego szybkiego i krótkiego bo dodatkowo dzisiejsza pogoda nie pozwala na spacer;/
Wracając do kremu trafiłam na niego w zakamarku pełnym kosmetyków do zużycia robiąc mały przegląd i data była koniec kwietnia 2015...Ciekawa byłam ile już spędził i czekał na tą chwile:)) ale udało się został zużyty <sukces>.
Sensitia Zero według producenta to seria przeznaczona dla skóry nadwrażliwej, alergicznej,podrażnionej. Ma działanie kojące, łagodzące podrażnienia oraz zaczerwienienia. Długotrwale nawilża i wspomaga regeneracje naskórka.
Wielkim plusem składu jest ZERO parabenów, ZERO barwników, ZERO środków zapachowych oraz ZERO alkoholu.
Składniki aktywne ze strony producenta [iwostin.pl]:
W związku z akcją szybkie zużycie wykorzystałam go do twarzy na noc oraz do nawilżania nóg po kąpieli i depilacji i czasem do rąk ( bo szybko się wchłania i nie kleił)
Jak wiadomo skóra w ciąży potrafi płatać figle tak też było...Na twarzy pojawiło się ściągnięcie skóry które nigdy wcześniej nie występowało. Nogi po depilacji to nie tyle że suche swędzące to jeszcze zaczerwienione :/ Więc Sensitia Zero powinna się tu pięknie sprawdzić.
Rzeczywiście zgadzam się ze wszystkim co pisze producent. Skóra po nałożeniu jak by chłonęła krem i najważniejsze że nie swędziała bo to uczucie nie daję spokojnie spać. Ukoił ją w 100%. Skóra po krótkim czasie stała się nawilżona sprężysta i jak by odbudowana. Konsystencja kremu jest lekka ( mimo że miałam konsystencje bogatą) nie ciężka ale ze względu że nie przepadam za stosowaniem kremów innych niż ulubione matujące pod podkład więc uznałam że skóra w nocy bardziej skorzysta z niego.
Opakowanie (z info na opakowaniu nowe bezpieczne opakowanie) proste z bardzo wygodną pompką która dozuje odpowiednia ilość i nie zostawia nadmiaru na niej.
Zapachu nie ma i ten 'bezzapach' jest przyjemny:)
Cena ok 36 zl /50ml no chyba że trafi się na jakąś fajną promocje:)
Ogólnie krem spełnił swoją funkcję i na pewno jeśli będą się pojawiły problemy skórne jak te co miałam to chętnie go ponownie zakupie.
Wracając do kremu trafiłam na niego w zakamarku pełnym kosmetyków do zużycia robiąc mały przegląd i data była koniec kwietnia 2015...Ciekawa byłam ile już spędził i czekał na tą chwile:)) ale udało się został zużyty <sukces>.
Sensitia Zero według producenta to seria przeznaczona dla skóry nadwrażliwej, alergicznej,podrażnionej. Ma działanie kojące, łagodzące podrażnienia oraz zaczerwienienia. Długotrwale nawilża i wspomaga regeneracje naskórka.
Wielkim plusem składu jest ZERO parabenów, ZERO barwników, ZERO środków zapachowych oraz ZERO alkoholu.
Składniki aktywne ze strony producenta [iwostin.pl]:
- IricalminDługotrwale koi i łagodzi podrażnioną skórę oraz regeneruje ochronną barierę lipidową naskórka, przywracając komfort i optymalny poziom nawilżenia.
- PleraSan® CHAktywuje najważniejsze komórki odpornościowe skóry odpowiedzialne za regenerację naskórka. Zmniejsza rumień i ogranicza reakcję zapalną skóry.
- Fucogel®Długotrwale wiąże wodę oraz nawilża naskórek. Tworzy ochronny film, zabezpieczający przed transepidermalną utratą wody z naskórka (TEWL).
- Masło shea *Łagodzi podrażnienia i przywraca elastyczność naskórka. Chroni i wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry.
- * dotyczy bogatej konsystencji
W związku z akcją szybkie zużycie wykorzystałam go do twarzy na noc oraz do nawilżania nóg po kąpieli i depilacji i czasem do rąk ( bo szybko się wchłania i nie kleił)
Jak wiadomo skóra w ciąży potrafi płatać figle tak też było...Na twarzy pojawiło się ściągnięcie skóry które nigdy wcześniej nie występowało. Nogi po depilacji to nie tyle że suche swędzące to jeszcze zaczerwienione :/ Więc Sensitia Zero powinna się tu pięknie sprawdzić.
Rzeczywiście zgadzam się ze wszystkim co pisze producent. Skóra po nałożeniu jak by chłonęła krem i najważniejsze że nie swędziała bo to uczucie nie daję spokojnie spać. Ukoił ją w 100%. Skóra po krótkim czasie stała się nawilżona sprężysta i jak by odbudowana. Konsystencja kremu jest lekka ( mimo że miałam konsystencje bogatą) nie ciężka ale ze względu że nie przepadam za stosowaniem kremów innych niż ulubione matujące pod podkład więc uznałam że skóra w nocy bardziej skorzysta z niego.
Opakowanie (z info na opakowaniu nowe bezpieczne opakowanie) proste z bardzo wygodną pompką która dozuje odpowiednia ilość i nie zostawia nadmiaru na niej.
Zapachu nie ma i ten 'bezzapach' jest przyjemny:)
Cena ok 36 zl /50ml no chyba że trafi się na jakąś fajną promocje:)
Ogólnie krem spełnił swoją funkcję i na pewno jeśli będą się pojawiły problemy skórne jak te co miałam to chętnie go ponownie zakupie.
wtorek, 12 maja 2015
Czego boja się kobiety w ciąży?
Temat pielęgnacji ciała w ciąży jest tematem rzeka…. Na każdym
blogu czy gazecie dla przyszłych mam można znaleźć post/artykuł na ten temat.
Głownie dotyczą one tych małych lub wielkich wstrętnych potworków jakimi są ROZSTĘPY czyli przerwanie ciągłości włókien elastycznych skóry. Mogą się pojawić w
miejscach które w ciąży nabierają kształtów czyli powiększające się piersi, oczywiście
nasz brzuszek, uda oraz pupa. To chyba ich głownie kobiety w ciąży się boja, rozmyślają
szukają, pytają w sklepach, drogeriach, w aptekach.
Sama też już od początku zaczęłam się zastanawiać nad tym czy i mnie one nawiedzą. W związku że trochę się obyłam z wstrętnymi zdjęciami rozstępów na różnego rodzaju szkoleniach z pracy oraz artykułach w książkach czy tez gazetach uznałam ze warto zacząć walczyć z NIMI zanim się jeszcze pojawiły a pojawić się mogą w okolicach 5-7 miesiąca. I to na pewno jest jeden z kroków z związany z pielęgnacja skóry w ciąży.
Warto też zadbać aby skóra była nawilżona, elastyczna i dobrze ukrwiona wiec warto tez dużo pic (ok. 1,5 -2 litrów) wody niegazowanej w ciągu dnia. Ważna jest też dieta i to aby znalazły się w niej długołańcuchowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe które można znaleźć w rybach morskich, oliwie z oliwek, oleju rzepakowy oraz słonecznikowym. I nie zapominajmy o ruchu ( jeśli oczywiście nie ma przeciwwskazań do tego w ciąży o czym poinformuje Cie Twój lekarz) i spacerach na świeżym powietrzu ( hmmm w Krakowie?? Marzenie).
Sama też już od początku zaczęłam się zastanawiać nad tym czy i mnie one nawiedzą. W związku że trochę się obyłam z wstrętnymi zdjęciami rozstępów na różnego rodzaju szkoleniach z pracy oraz artykułach w książkach czy tez gazetach uznałam ze warto zacząć walczyć z NIMI zanim się jeszcze pojawiły a pojawić się mogą w okolicach 5-7 miesiąca. I to na pewno jest jeden z kroków z związany z pielęgnacja skóry w ciąży.
Warto też zadbać aby skóra była nawilżona, elastyczna i dobrze ukrwiona wiec warto tez dużo pic (ok. 1,5 -2 litrów) wody niegazowanej w ciągu dnia. Ważna jest też dieta i to aby znalazły się w niej długołańcuchowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe które można znaleźć w rybach morskich, oliwie z oliwek, oleju rzepakowy oraz słonecznikowym. I nie zapominajmy o ruchu ( jeśli oczywiście nie ma przeciwwskazań do tego w ciąży o czym poinformuje Cie Twój lekarz) i spacerach na świeżym powietrzu ( hmmm w Krakowie?? Marzenie).
Rozstępy posiada podobno aż ok. 90 % kobiet w ciąży ( co już
mnie przeraża) i prócz pielęgnacji ogromna role odgrywa tu genetyka niestety.
Jeśli chodzi o pielęgnacje jest mnóstwo preparatów w
drogeriach czy aptekach dla kobiet w tym
pięknym stanie. Mogą być one w postaci kremów, balsamów, masełek, oliwek. Chyba
każda firma posiada taka serie w swoim asortymencie. Ceny tez są różne…
Jeśli chodzi o firmy dostępne w aptece bo na tych chciałam
się skupić mamy do wyboru:
-Ziaja Seria Mamma Mia
ceny w okolicach 15-25 zl ( w zależności gdzie kupujemy oczywiście) w skład
których wchodzą:
[Zdjęcie: ziaja.pl]
Osobiście mam płyn do higieny intymnej z tej serii i jestem
bardzo zadowolona (kwas mlekowy, pompka, duża butla = wydajność). Ale z opinii
znajomych Ziaja naprawdę rewelacyjnie się u nich sprawdza. Ja nie do końca
przepadam za masłami i kremami wole konsystencje oliwki.
- ERIS Pharmaceris M cena: 21-50 ( warto szukać promocji,bo w niektórych
aptekach można trafić na rabaty i dodatkowe gratisy w postaci pełnowartościowych
produktów)
[zdjęcia: pharmaceris.com]
Zastanawiam się nad zakupem kremu zapobiegającego rozstępom
skuszona próbkami – konsystencja nie klejąca co jest dużym plusem i szybko
schnąca.
-Eucerin Naturalny olejek pielęgnacyjny
cena ok. 45 zl/125 ml ( obecnie promocja – 25% w jednej z
sieci aptekJ
[zdjecie: eucerin.pl]
Obecnie jestem w trakcie drugiego opakowania. Mój faworyt. Bardzo wydajny ponieważ stosując go od początku
ciąży i dopiero teraz ( 5 miesiąc ) skończyło mi się pierwsze opakowanie (poj.
125 ml). Jest mega wydajny (stosowany 2x dziennie na wszystkie miejsca na
których może się pojawić potwórJ
) szybko się wchłania, nie klei się i delikatnie pachnie ( olejek nasion słonecznika, jojoba, migdałowy). Posiadam jeszcze olejek do kąpieli z Eucerin
ale jeszcze nie miałam okazji go stosować bo razem na pewno jeszcze lepiej
nawilża skórę.
-Elancyl cena ok. 105zl /500 ml
[Zdjecie: elancyl.com]
Super opinie , duże opakowanie, dobra konsystencja, ciekawy skład( krokosz
barwieński, algi morskie) tylko ta cena:/ wydana jednorazowo odstrasza chyba
przyszłe mamy.
-Mustela seria 9
Miesięcy, cena 23-80 ( choć ostatnio
natknęłam się na kilka promocji w różnych aptekach w Krakowie – jak zauważyłam w
czasie odwiedzin w pracy chyba zmiana opakowań ale jeszcze wszędzie występują w
starych wiec takie Wam dziś przedstawię)
[Zdjecie: mustela.pl]
Podobnie jak Elancyl te dermokosmetyki są również świetne,
znam kilka koleżanek które stosowany cały czas Mustele i naprawdę nie posiadają
rozstępów, choć wiadomo że każda skóra jest inna. Cena niestety wysoka ale
myślę ze na promocji teraz można je zdobyć w dobrej cenie. Mnie kusi olejek jak
zwykle.
- Palmers ceny 26-50
zł
[Zdjecie: palmers.com]
Bogata gama
dermokosmetyków na bazie mała kakaowego.
Miałam okazje stosować na szczęście na próbkach / szkoleniach i mimo ze
nie wątpię w to ze są świetne ( chwalą je mamy w Polsce i za granica) to jednak
dla mnie najgorszy jest zapach tych preparatów:/ no jakoą nie jestem wstanie się
tym wysmarować i to nie jest tylko moja opinia podobno. Ale są osoby którym zapach nie przeszkadza i
są bardzo zadowolone.
Dość nowa seria znanej rodzicom serii Oillan. Miałam doczynienie z Multiaktywnym balsamem –
balsam wiadomo gęsty, bogatszy niż moje ulubione oliwki ale bez parabenów, barwników,
zapachu.
Jeśli chodzi o olejki to nie moge zapomnieć o olejku arganowym czy Bio Oil (cena ok. 23zl/60 ml ,ok. 54zl/125ml).
Połączenie ekstraktów roślinnych( nagietek, lawenda , rozmaryn,rumianek) i witamin zawieszonych w olejku. Brzmi ciekawie. Szybko się wchłania jest lekki i nietłusty a zapach bardzo delikatny. Prócz działania na rozstępy pomaga zredukować blizny potrądzikowe i pooperacyjne oraz wyrównuje koloryt skóry. Co ciekawe w skład asortymentu firmy produkujące Bio Oil Cederroth nalezą takie marki jak: Dermika, Soraya, Jordan, Allevo, Salvequick- każdemu raczej znane.
Oczywiście
to jest taki mały skrót bo
dermokosmetyków w aptekach jest mnóstwo dla każdego można coś znaleść (nawet
Bepanthen Mama firmy Bayer tak tak Ci od Aspirin i świetnie znanego Bepanthenu
do pupy dzieciaczków).
A jak nie apteka to....
Są jeszcze kosmetyki drogeryjne m.in. AA Ja i Mama, Bielenda Sexy Mama, Dax Perfecta Mama, Lirene Będę Mamą ( Marka drogeryjna z Laboratorum dr Ireny Eris), Babydream ( seria Rossmanowska) …. Można wymieniać.
Są jeszcze kosmetyki drogeryjne m.in. AA Ja i Mama, Bielenda Sexy Mama, Dax Perfecta Mama, Lirene Będę Mamą ( Marka drogeryjna z Laboratorum dr Ireny Eris), Babydream ( seria Rossmanowska) …. Można wymieniać.
Przed
zakupem warto się zastanowić ile chcemy wydać, jaka konsystencja nas
interesuje, sprawdzić czy posiadają w miarę naturalny skład. Wybór nie jest
łatwy ale na pewno dermokonsultantki chętnie pomogą zagubionym przyszłym mamom.
Pamiętajmy że smarując brzuszek we wczesnych miesiącach (do mniej więcej 4 miesiąca) nie masować go za mocno lecz delikatnie ponieważ można spowodować skurcze. Masujemy delikatnie bez uciskania.
Więc nie zostaje nam nic tylko smarować nasze większe ciałka tymi cudami i patrzeć jak rośniemy.
Pamiętajmy że smarując brzuszek we wczesnych miesiącach (do mniej więcej 4 miesiąca) nie masować go za mocno lecz delikatnie ponieważ można spowodować skurcze. Masujemy delikatnie bez uciskania.
Więc nie zostaje nam nic tylko smarować nasze większe ciałka tymi cudami i patrzeć jak rośniemy.
Szaruś
Subskrybuj:
Posty (Atom)















