Witam
znowu niestety po dłuższej przerwie choć mnie to wkurza to mało mogę poradzić na to ale postanowiłam sobie że się będę starała pisać późnymi wieczorami zanim ja usnę a gdy mały już smacznie śpi.Oby mi wyszło.
Ostatnio usłyszałam reklamę w tv jednego z preparatów aptecznych (co za zbieg okoliczności ) o byciu mamą czyli jak dla mnie taka na czasie;) i zdałam sobie wtedy sprawę, że ja nią jestem i o dziwo nie potrzebuję instrukcji obsługi mojego dziecka...Choć czasem mam chwile słabsze jak zresztą Maksio też ,to cieszę się każda chwila spędzoną z Nim...a że jesteśmy 24 godziny razem to momentami się dziwię sobie że daję radę bez pomocy babć, ciotków,wujków oczywiście czasem korzystam z Ojca tegoż dziecka ale na szczęście nie muszę go zmuszać ani prosić specjalnie o to.
Uczę się nowej rzeczy to znaczy staram się nie wkurzać na siebie, że nie posprzątałam, nie umyłam głowy, naczyń, nie poprasowałam i nie zrobiłam tysiąca innych rzeczy ..... Bo wiem że poświęciłam czas osobie która go najbardziej potrzebuję, potrzebuje mojej bliskości, ciepła, zapachu, pokarmu, głosu....I nawet mąż sie nie wkurza że nie zrobiony jest obiad na czas....Dla nas to wymówka aby wyjść z domu na spacer połączony z obiadem. Bo ile można jeść na zmianę chłodne obiady ( tak tak pewnie rodzice doskonale to znają) a tak to mały ładnie śpi a My możemy zjeść ciepły i wspólny posiłek:))
Obecnie jesteśmy na etapie skoków rozwojowych jak to mówią ale nie jest źle....najgorsze są zęby i bunt dwulatka podobno:))) Słabiej śpi w dzień, ale w nocy troche nadrabia a ja już nauczyłam sie korzystać ze snu w jego godzinach snu wieczornych i o dziwo się wysypiam choć pobudka o 6 rano czasem sprawia że leże w łóżku i modlę sie aby był to tylko sen ....ale jak się przebierzemy najemy to czas porannych zabaw Maksia jego słodkie pierwsze uśmiechy i walki z ciężką główką sprawiają że mam więcej energii:))
Pozdrawiamy w ten cudnie senny dzień który sprawił że nawet po chleb nie ruszyliśmy się z domu...
Zdjęcie prywatne z "porannych zabaw"
Szaratki dwie:))
