środa, 30 grudnia 2015

Podsumowanie 2015

(zdj:http://tapety.joe.pl/tapeta/artystyczne/inne/piekne-sztuczne-ognie.jpg)


No i nadszedł czas kiedy żegnamy stary rok 2015 i witamy nowy 2016.
Czas na podsumowania. 

Dla mnie ten rok był super....zaczęło się od stycznia moich urodzin a kilka dni później od pozytywnego testu i tych cudownych dwóch kresek na nim....
To był piękny początek roku.
Następnie nadszedł czas zastanowienia się nad życiem, jak przeorganizować swoje tak tak w końcu czas nadszedł aby pomyśleć o swoim życiu a dokładnie Naszym ...Moim, Męża i małego Groszka wtedy.
Była to rewolucja dla mnie bo zazwyczaj wszystko ustawiane było pod Babcie i jej potrzeby i reszty domowników, nasze schodziły na koniec.

Nadszedł czas remontu, przeprowadzki i oczekiwania na Małe Szczęście...kompletowanie wyprawki, zakupy piękny czas, piękny brzusio którego bardzo mi brakuje przyzwyczaiłam się do niego mimo że momentami było ciężko przede wszystkim w to upalne lato...ale to wie może będzie kolejny brzusio kiedyś:))))

I po wakacjach nadszedł ten czas 22 września....pojawił się Maksymilian Nasze największe Szczęście jakie mogliśmy sobie wymarzyć. Nasz prezent ślubny.Nasz Skarb.
Nigdy w życiu nie myślałam że będę wstanie tak oddać się takiej małej istotce, która jest uzależniona ode mnie całkowicie.
I tak minęły 3 piękne miesiące 24 h z Młodym. Na szczęście jest grzeczny i mam nadzieje że mu tak zostanie długoooooo:))))

W sumie cały ten rok został podporządkowany Maksiowi on była najważniejszy. Pojawił się też blog choć na razie lekko kuleje mam nadzieje że uda się aby 2016 obfitował w ciekawe wpisy.


A Wy robiliście już podsumowanie starego 2015 roku?? Jak nie to zostało Wam niewiele czasu....warto zrobić swoje podsumowanie sprawdzić co z tych rzeczy o których marzyliście spełniły się.
Moje spełniły się w 100% i mam nadzieje że kolejne na nowy 2016 rok również się spełnią w całości.

Dlatego na ten Nowy Rok 2016 życzę każdemu aby był to rok pełen spełnionych marzeń, szczęśliwy pełen radości miłości aby każdy mógł powiedzieć za rok o tej porze :tak ten rok był udany dla mnie. Aby omijały Was nieszczęścia i aby dopisywało Wam zdrowie.
Szczęśliwego Nowego Roku :)) Szampańskiego Sylwestra!!!!

Szaruś

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Nowy blog ulubiony...

Hej

dziś szybka informacja o moim nowym czytanym blogu.Młody śpi-odsypia chyba wczorajszą imprezę rodzinną-chrzest:))

Polecam aby w wolnej chwili zajrzeć www.potejstronielustra.pl -blog głównie kosmetyczny jak się reklamuje Ania. Lubie zajrzeć, przeczytać recenzję i popatrzeć na te wszystkie dobroci kosmetyczne które pięknie pachną i pięknie wyglądają a zawsze coś mi się uda znaleźć dla siebie a później się dziwie ze szafka z zapasami kosmetycznymi nie chce się domknąć:)) Napisane prosto, ciekawie i szczerze bez zbędnych farmazonów dla producentów:)) i za to Ani dziękuję bo już nie jeden kosmetyk polecany jest u mnie :)

Świetne do czytanie w czasie nocnego karmienia aby nie usnąć:)) wciąga i najczęściej wracam często do wcześniejszych postów.

Dodatkowo można w rozdaniu Mikołajkowym  ( 6.12-20.12)wygrać kilka świetnych kosmetyków i  śliczny świąteczny kubek ((kocham kubki -już całą szafkę mam w nich a i tak zawsze z zakupów przynoszę coś nowego:))) Świetny zestaw na prezent dla bliskiej osoby lub dla siebie.
Obecnie testuję te słynne woski...już pokochałam choć na razie pachnie u mnie tylko jednym zapachem.

Jeśli ktoś chętny to zapraszam w imieniu Ani:))



Miłego czytania

Pozdrawiamy Szaruś i śpiący mały Szaruś:))

wtorek, 1 grudnia 2015

Leki a karmienie piersią

Dziś temat na czasie bo pogoda coraz bardziej jesienna wieje,pada, szaro buro a w koło wirusy, bakterie, choroby....
Jak karmiąc piersią zażywać leki??

Rodząc dziecko było dla mnie logiczne, że będę starała się karmić piersią jak najdłużej. Na szczęście nie miałam mimo cesarskiego cięcia problemu z pokarmem ani z tym, że mały nie chciał ssać. Wręcz przeciwnie po 2-3 godzinach po cesarce położną przyniosła mi Maksia i spróbowałam mimo małej mobilności przystawić go do piersi i od razu pięknie ssał. Co zostało mu do dziś i mam nadzieje, że długo będę mogła go karmić mimo, że w jakiś sposób mnie to ogranicza. Ale uwielbiam to bliskość z dzieckiem i ten czas kiedy mogę się na chwile wyłączyć.

W związku, że karmię piersią chciałam napisać kilka słów o lekach i karmieniu....Zaczynamy:)

Po pierwsze większość leków można stosować karmiąc piersią. Należy zawsze na wizycie lekarskiej poinformować lekarza, że karmimy naszą pociechę  wtedy lekarz może dobrać dla nas najlepszy i najbezpieczniejszy dla malucha lek.

Polecam stronę Centrum nauki o laktacji http://www.kobiety.med.pl/cnol a tam znajdziecie Laktacyjny Leksykon Leków. Jest on aktualizowany co dwa lata i można sprawdzić do jakiej kategorii ryzyka laktacyjnego wg Prof. Hale'a należy lek (L1 najbezpieczniejsza L5 Szkodliwa).

Jeśli macie chwile warto kliknąć i poczytać Kwartalnik Laktacyjny też dużo cennych informacji i życiowych problemów innych dziewczyn karmiących piersią.
 http://issuu.com/kwartalniklaktacyjny/docs/kwartalnik_laktacyjny_7__3__2015_wr


Po drugie każdy stosowany lek należy skonsultować z lekarzem,farmaceutą lub położną/doradcą laktacyjnym. Nie należy stosować leków na własną rękę. Starać się równocześnie jeśli oczywiście jest taka możliwość ograniczyć leki do minimum - suplementy diety i zioła też.

Po trzecie niektóre postaci leków trudniej przenikają do pokarmu matki np czopki,wziewy, globulki, maści. Warto więc z nich korzystać.

Po czwarte nie zażywać leku w większej dawce niż przepisał lekarz a nawet stosować najniższe dawki. Czasem polecają stosować lekarze leki które są dla dzieci.

Po piąte leki najlepiej podawać zaraz po karmieniu czy przed długą przerwą w karmieniu ( czas nocny czy jeśli dziecko przesypia dłużej w ciągu dnia). Należy ograniczyć karmienie nawet do 1,5 godziny po przyjęciu leku ze względu na jego najwyższe stężenie w tym czasie w mleku.

Ważna w czasie karmienia jest obserwacja czy nie występują działania niepożądane  u dziecka ( wysypka, gorączka, spadek apetytu,biegunka, wymioty ....itp). Natychmiast należy skonsultować się z lekarzem.

Taki skrót mam nadzieje że komuś się kiedyś przyda:))

Pozdrawiamy w ten senny i wietrzny dzień z Maksiem chuściochem:))
Szaruś:)

poniedziałek, 9 listopada 2015

Czy potrzebna jest instrukcja...??

Witam
znowu niestety po dłuższej przerwie choć mnie to wkurza to mało mogę poradzić na to ale postanowiłam sobie że się będę starała pisać późnymi wieczorami zanim ja usnę a gdy mały już smacznie śpi.Oby mi wyszło.

Ostatnio usłyszałam reklamę w tv jednego z preparatów aptecznych (co za zbieg okoliczności ) o byciu mamą czyli jak dla mnie taka na czasie;) i zdałam sobie wtedy sprawę, że ja nią jestem i o dziwo nie potrzebuję instrukcji obsługi mojego dziecka...Choć czasem mam chwile słabsze jak zresztą Maksio też ,to cieszę się każda chwila spędzoną z Nim...a że jesteśmy 24 godziny razem to momentami się dziwię sobie że daję radę bez pomocy babć, ciotków,wujków oczywiście czasem korzystam z Ojca tegoż dziecka ale na szczęście nie muszę go zmuszać ani prosić specjalnie o to.

Uczę się nowej rzeczy to znaczy staram się nie wkurzać na siebie, że nie posprzątałam, nie umyłam głowy, naczyń, nie poprasowałam i nie zrobiłam tysiąca innych rzeczy ..... Bo wiem że poświęciłam czas osobie która go najbardziej potrzebuję, potrzebuje mojej bliskości, ciepła, zapachu, pokarmu, głosu....I nawet mąż sie nie wkurza że nie zrobiony jest obiad na czas....Dla nas to wymówka aby wyjść z domu na spacer połączony z obiadem. Bo ile można jeść na zmianę chłodne obiady ( tak tak pewnie rodzice doskonale to znają)  a tak to mały ładnie śpi a  My możemy zjeść ciepły i wspólny posiłek:))

Obecnie jesteśmy na etapie skoków rozwojowych jak to mówią ale nie jest źle....najgorsze są zęby i bunt dwulatka podobno:))) Słabiej śpi w dzień, ale w nocy troche nadrabia a ja już nauczyłam sie korzystać ze snu w jego godzinach snu wieczornych i o dziwo się wysypiam choć pobudka o 6 rano czasem sprawia że leże w łóżku i modlę sie aby był to tylko sen ....ale jak się przebierzemy najemy to czas porannych zabaw Maksia jego słodkie pierwsze uśmiechy i walki z ciężką główką sprawiają że mam więcej energii:))

Pozdrawiamy w ten cudnie senny dzień który sprawił że nawet po chleb nie ruszyliśmy się z domu...

 Zdjęcie prywatne z "porannych zabaw"

Szaratki dwie:))

wtorek, 6 października 2015

Bycie matka.....Nasze wspólne dwa tygodnie

I tak dziś o 12:12 minęły dwa tygodnie od momentu kiedy zostałam mamą:)))

(zdjęcie prywatne)

Co to za dziwne a zarazem cudowne uczucie widzieć codziennie 24 godziny na dobę tę mała istotkę, która jest od Ciebie uzależniona....mleko, przewijanie, spacery, lulanie, wielkie 5 złotowe czarne oczy o 3 czy 4 rano....A mimo wszystko człowiek nie wyobraża sobie, że może nie być obok tej istotki.
Mimo wszystko udaje nam się z Mężem znaleść czas na chwile dla Siebie, rozmowy, przytulanie, wspólne kolacje i obiady ( w domu oczywiście).

Za nami wizyty  przemiłej i przesympatycznej położnej (dwie na razie), pierwsza kąpiel, pierwszy spacer ( Adamex York świetnie się sprawdza), odwiedziny Babć i Dziadka oraz wizyta u prababci.

Bycie Matką jest cudowne....mimo że chętnie bym pospała całą noc bez budzenia się ale jak na razie nie mogę narzekać bo Maksio budzi się w nocy tylko raz na karmienie...w ciągu dnia częściej domaga się bliskości, przytulania, noszenia i dużej ilości jedzenia:))) A karmienie piersią stwierdzam jest fantastyczne, ze względu na bliskość jakie ma się z dzieckiem....uwielbiam patrzeć jak mój mały skrzacik je:))

Szczerze mówiąc nie podejrzewałam się,że bycie matką może mnie tak uszczęśliwiać. Jednak dużo prawdy w tym że dziecko zmienia życie o 360 stopni:)))

( zdjęcie prywatne)

Pozdrawiamy
Szaruś i Maksio

wtorek, 29 września 2015

Tyle nas nie było a teraz już w trójeczke:)

Na wstępie przepraszam, że nie pisałam rany cały miesiąc jak to zleciało....

Ale zaczynając od przeprowadzki poprzez remont, niespodziankę na schodach na nowym mieszkaniu i wizytę na SORZe w Narutowiczu a następnie prawie 2,5 tygodnia chodzenia obolałym a kończąc na przepięknej chwili 22.09.2015 o godzinie 12:12 z Maksiem uznać muszę, że ten miesiąc był ciekawy. Obecnie po cesarce dochodzę do siebie w domu ( wyszliśmy po 3 dniach ufff: ) ) staramy się jakoś dogadać wspólnie z Młodym i nawet wychodzi nam to nie źle.


Na dzień dzisiejszy wysypiamy się, karmimy się piersią, usypiamy czasem płaczemy...Ale patrząc na tą małą bezbronną istotkę nie wyobrażam sobie że człowiek bez niej funkcjonował...

Odnośnie szpitala gdzie rodziłam (Narutowicz w Krakowie) POLECAM.

Personel bardzo pomocny, nie zostawia Cię z bólem, pyta jak się czujesz, można o każdej porze podejść zapytać poradzić się. Oddział czyściutki, nie ma problemu z ręcznikami papierowymi czy papierem a wiadomo że o to czasem ciężko w szpitalu.
Sala po cesarce z tego co pamiętam 5 osobowa bez odwiedzin przez czas który tam jesteś i leżysz dochodząc do siebie dostając leki przeciwbólowe - najgorsze jest nieproszenie o leki jak zaczyna boleć i czekać aż samo przejdzie (po 12 godzinie następnego dnia po cesarce pionizują i przenoszą na sale 2,3 osobowe).
Ja leżałam na sali 3 osobowej ale w 2 osoby z łazienką prysznic+toaleta+umywalka ( akurat się trochę zrobiło wolnego na oddziale) razem z Młodym.
Codziennie rano i wieczorem obchód pediatryczny ( badają dziecko, zlecają badania i chętnie odpowiadają na pytania) oraz ginekologiczny.
Posiłki po cesarce dostałam dopiero  od obiadu typu gerber czyli płynne zmiksowane i dopiero na następny dzień po obchodzie dostałam normalne jedzenie, dobre choć kwestia tego do czego kto jest przyzwyczajony . Mi tam bardzo smakowało:)
Wieczorem codziennie jest ważenie dziecka oraz w drugiej dobie po porodzie myją ( dokładnie jakieś 2 minuty) dzieciaczki.

Tyle na dziś i jeśli Młody Szaruś będzie nadal taki grzeczny to szybko pojawi się jakiś nowy wpis.
Pozdrawiamy wspólnie
( zdjęcia prywatne)

P.S. Dziękujemy za wszystkie osobiste, telefoniczne, smsy, emaila oraz fb gratulacje.

sobota, 29 sierpnia 2015

Moja ciążowo-dziecięca wish lista:))

Witamy,

w związku że od kilku dni zmuszona ( przez kapcie i schody:/) jestem więcej leżeć,siedzieć, odpoczywać, nie łazić po drabinie, schodach itp to buszuje po necie.Co sprawia że znajduję mnóstwo rzeczy które mi się podobają ale czasem są mniej lub bardziej przydatne w ciąży czy po ciąży już przy Maleństwie albo dla własnego lepszego samopoczucia:))

Do mniej przydatnych rzeczy znalezionych w necie a wręcz mega mnie zadziwiających są m.in.:
podgrzewacz do chusteczek nawilżających czy pampersów, gąbka do waniennki czyli siedlisko bakterii jak dla mnie,baldachim do łóżeczka czyli zbieracz kurzu, kosz na pampersy ( choć może być przydatnym gadżetem ale myślę że spokojnie można się bez tego obejść albo zakupić woreczki na pampersy).

Moje zachciewajki:))

Po pierwsze Whisbear czyli Szumiący Miś http://whisbear.com/#o-whisbear  - Polskie a Nasze trzeba wspierać cudne Misiaki które pomagają usnąć dzieciaczkom wydając szum jak z suszarki który Maleństwa uspokaja i przypomina im czas jaki spędzały w brzuszku. Ciekawa jestem efektem i nie powiem, że chodzi mi po głowie takie cuś dla Maksia.

( zdjęcie: whisbear.com)

Po drugie bujaczek -leżaczek w sumie wszystkie są śliczne i napewno spełniają swoją funkcje czy to Fisher Price czy Tiny Love czy jakiejkolwiek innej firmy. Najważniejsze aby były bezpieczne ( te na cienkich rurkach jakoś mnie nie przekonują), wibrowały ( choć baterię to zżera ), miały muzyczkę i zabawki na pałąku...Do wyboru do koloru ino kasy mieć:)))

Po trzecie wygodne i szybko wkładane buty na spacery z Maksem- i choć tu jeszcze nie zastanawiałam się i nie miałam okazji pobuszować będę chyba szukać coś w rodzaju ulubionych z tamtego roku pasujących jak dla mnie do wszytskiego i mega wygodne buty coś ala motocyklowe. Swoje kupiłam chyba w Deichamanie i się zakochałam.

Po czwarte po perypetiach kapciowo- schodowych obiecałam sobie że zakupię porządne kapcie na zimę z antypoślizgową podeszwą abym już nie musiała cierpieć w razie czego...wkońcu w łazience czy w kuchni też może być niestety ślisko:/ Chodzą mi po głowie Crocsy ocieplane cieplutkie i najlepiej fioletowe:)))) Będziemy szukać:)))

Po piąte chodzi mi po głowie cały czas chusta do noszenia dziecka ale cały czas męczy mnie to jak to wytrzyma to mój wymęczony kręgosłup więc się wacham ale chętnie oglądam bo są śliczne
(zdjęcia : babytula.pl)


Po szóste urzekły mnie zabawki dla maluszków ale czarno-białe.... fakt że Maluszki na początku więcej jedzą śpią i nic więcej nie potrzebują prócz miłości mamusi i tatusia:))) ale później kiedy ich wzrok się polepsza to warto zainwestować właśnie w takie zabawki. 


(zdjęcia: kupujepolskieprodukty.pl)

Po siódme karuzela na łóżeczko choć to już tak samo jak powyższy przykład zakup w trochę późniejszym wieku czyli 3-6 miesięcy. Nie mam nic upatrzonego jak będzie potrzebna to poszukamy coś fajnego w dobrej cenie.

Na dzień dzisiejszy to tyle. Jak coś wpadnie w oko będzie aktualizacja. W końcu czasu jeszcze mi trochę zostało:)))na buszowanie po necie.

Pozdrawiamy
Szaruś:)))


poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Jestem w ciąży i co dalej?

Witam,
po dłużej nieobecności. Jeszcze nie ogarnięta ale coś muszę robić bo zwariuje:))

Zaczniemy od początku czyli....miał być okres a się spóźnia....czy jestem w ciąży i co dalej?
Wszystko po kolei dla początkujących:)))



Po pierwsze test....zrobiłaś wyszły dwie kreski a może jesteś przed zakupem testu i nie wiesz jaki wybrać. Są dwa wyjścia albo idziesz do apteki i kupujesz test (płytkowy- czyli należy wcześniej pobrać do pojemniczka mocz z nocy gdyż w moczu porannym jest największe stężenie  hCG- gonadotropiny kosmówkowej lub strumieniowy -nasikać należy bezpośrednio na test) albo wstajesz rano i idziesz do laboratorium i robisz badanie beta hcg z krwi. Testem domowym można wykryć ciążę w dniu spodziewanej miesiączki. Stężenie beta hcg osiąga szczyt w 8-10 tygodniu ciąży a później spada. 
Normy Beta hcg w zależności od tygodnia i laboratorium:
  
        • tydzień ciąźy norma
          3 5,8-71,2
          4 9,5-750
          5 217-7138
          6 158-31 795
          7 3697-163 563
          8 32 065-149 571
          9 63 803-151 410
          10 46 509-186 977
          12 27 832-210 612
          13 13 950-62 530
          14 12 039-70 971
          15 9040-56 451
          16 8175-55 868
          17 8099-58 176


Jeśli już test albo domowy albo laboratoryjny potwierdził ciąże powinnyśmy pamiętać o kwasie foliowym. Jeśli planujemy ciążę to lekarz zaleca stosować nam kwas foliowy minimum 3 miesiące przed ciąża. Ale jeśli już w ciąży jesteśmy to sięgnijmy po kwas foliowy np Folik 0,4. Dlaczego jest on tak ważny???
Folacyna lub witamina B9  witamina z grupy B która bierze udział w powstawaniu  krwi i tak zwanej cewy nerwowej czyli zalążka układu nerwowego. Przekształca się ona później w rdzeń kręgowy i mózg. Warto jeść zielone warzywa :sałatę, brokuły, szpinak, brukselkę. Jego brak może powodować m.in. rozszczep kręgosłupa.

Warto się umówić na wizytę u lekarza, który zleci nam w początkach ciąży zestaw podstawowych badania m.in:
-morfologia
-mocz ogólny i posiew
-oznaczenie grupy krwi
-anty Rh
-WR
-przeciwciała przeciw różyczce
-przeciwciała przeciw toksoplazmozie
-przeciwciała przeciw cytomegalii
-test tolerancji glukozy
-badania ginekologiczne
-cytologia
-badanie HIV
-HBs
-TSH
-fT4
-fT3
-ciśnienie
-waga ciała


Oczywiście prócz wyżej wymienionych badań lekarz może zlecić inne w zależności o stanu naszego zdrowia.

Lekarz na podstawie terminu ostatniej miesiączki oblicza jaki jest wiek ciąży. 
W całym okresie ciąży lekarz powinien wykonać minimum 3 badania USG:
w 11-14 tygodniu
w 18-22 tygodniu
w 28-32 tygodniu.


Tyle na dziś:))) Mam nadzieje,że taka krótka notatka się komuś w przyszłości przyda:)))

Pozdrawiam Szaruś:))



niedziela, 19 lipca 2015

remonty....wyprawki....przemyślenia czyli nie ma mnie:)))


(zdjęcie http://www.odziezbhp.olsztyn.pl/shop/index.php?cPath=122)

Z góry chcę przeprosić za nieobecność ale moje chwilowe życie zostało zdominowane przez sklepy jak Leroy Merlin, Castorama, sklepy internetowe itp....Remont przesunięty o miesiąc czasu sprawił, 
że większość czasu siedzę czytam, oglądam, dyskutuję z mężem i zamawiam.

Na razie jesteśmy po pierwszym dużym remoncie kuchni zostały mniejsze rzeczy jak wyrównanie najważniejszej ściany na meble, meble i sprzet. W miedzy czasie można zacząć sprzątać za co powoli trzeba się wziąść://///

Mam nadzieję, że pod koniec sierpnia już będziemy wszystko mieli razem z wielkogabarytową wyprawką dla Maksia ( wózek- dalej dylemat jaki więc siedzę oglądam i może jakoś się ograniczę do dwóch szt to może będzie nam łatwiej, komoda dla młodego i łóżeczko) i będziemy myśleć gdzie postawić.

A że upały dają się we znaki od kilku dni i kolejne kilka dni też będą to jestem ograniczona tylko do internetu bo wychodzić w takie dni to tylko wieczorem lub na badania i szybko do sklepu jak już pusto w lodówce:)))

Pozdrawiamy z Maksiem wiercipętkom:))

Szaruś



środa, 8 lipca 2015

po przerwie:))


Witamy po przerwie....Rośniemy i witamy na ostatniej prostej III trymestr....Rany jak to zleciało:)))
wracamy mam nadzieje że z większą energia chociaż pogoda zrobiła się gorąca aż za bardzo....zostaje tylko siedzenie w domu i odpoczywanie bo chodzenie po polu w taką pogodę nie wchodzi w rachubę...no chyba ze po drobne zakupy z rana. Spacerki jeśli znajdzie się siłę i ochotę dopiero w późnych godzinach wieczornych.
Dziś chciałam wspomnieć o dość często występującej dolegliwości w ciąży a mianowicie o krótkiej szyjce macicy....Buszując po różnych forach często natrafiałam na historie dziewczyn które są zmuszone dużo leżeć odpoczywać pół biedy w domu bo czasem w szpitalu:/

Zacznijmy od początku...
Szyjka jest tunelem dla plemników wędrujących z pochwy do macicy. Po zaciążeniu szyjka się zamyka i stanowi barierę ochronna dla macicy przez zakażeniem. Szyjka ma ok. 3-5 cm.
Zazwyczaj o skróconej szyjce macicy dowiadujemy się w czasie rutynowej co 3-4 tygodnie wizyty u ginekologa. Szyjka  prawidłowa  jest twarda i długa natomiast czasem pod wpływem stresów, wzmożonego obciążenia organizmu i forsowania się, czy pod wpływem nacisku dziecka ulega ona skróceniu.

Objawy: napięcie brzucha, ból brzucha, skurcze, czasem ciemno-brunatne upławy.

Co oznacza skrócenie...zazwyczaj alarmująca jest już długość 2,4 cm kiedy to lekarze zalecaj jak najwięcej leżeć nawnie siedzieć!!!!!!! gdyż siedzenie powoduję naciskanie na szyjkę.
et

Często szyjka skraca się pod koniec II trymestru czy początku III, natomiast zdarza się że pacjentki są po wcześniejszym poronieniu czy mają tendencje do krótkiej szyjki wtedy leżenie zalecane jest jak najwcześniej.

Jakie mogą być konsekwencje niestosowania się do zaleceń lekarza: poronienie czy przedwczesny poród:/ a wiadomo, że każda przyszła matka wolała by dla zdrowia dziecka urodzić w terminie :))
Zalecenia dodatkowe prócz leżenia, oszczędzania się (zaliczamy do tego również niewspółżycie:/) są m.in. magnez  ( przeciwskurczowo, zmniejszające twardość brzucha też) spore ilości 6-10 tabletek nawet, czy tabletki dopochwowe luteina ( podtrzymująca ciążę i działająca  przeciwskurczowo na macicę) czasem nospę. Zdarza się że lekarz zakłada w celu niedopuszczenia do skrócenia dalszego szyjki szew albo pessar.

Pessar jest gumowym krążkiem zakładanym na szyjkę macicy. Zabieg jest bezbolesny ale często mogą się po jego założeniu pojawić infekcje więc lekarze zalecając stosowanie globulek w celu zapobiegania im. Usuwa się go ok 37 tygodnia ciąży. Do kupienia w sklepach medycznych czy przez strony producentów.

zdjęcie ze strony: sklep.korim.pl

Szew jest większą ingerencją w organizm - jest zakładany pod narkozą. Stosowany jest na początku II trymestru.

Więc dla spokoju swojego jak i maluszka aby spokojnie w swoim czasie urodził się jest dbanie o siebie, dużo odpoczynku!!!! Warto poinformować partnera czy męża i jak najczęściej go wykorzystywać:)))))))) do działania w domu.

P.S. Pogoda się zrypała. Nienawidzę takiej albo za gorąco albo w druga stronę deszcz, wichury połamane drzewa....

P.S. Niestety z okazji nagłych zmian planów  (!!) pozostaję mi pisanie rzadziej niż raz w tygodniu     ( a tak bardzo chciałam, aby posty pojawiały się systematycznie) ale postaram się skrobać coś chociaż krótkiego:))

P.S. Informacje zawarte w poście są informacjami zdobytymi głównie od osób które niestety musiały się oszczędzać...Po części do nich należę ale na szczęście nie przekroczyłam magicznej liczby 2,4...więc dużo leże odpoczywam i zrzeram mnóstwo magnezu !!!!!!


Pozdrawiam
Szaruś

niedziela, 28 czerwca 2015

Wyprawkowo dla Dziecka i Mamy

Witam w jakże piękny dzień....słońca brak, za oknem deszcz, ciśnienie do d..., nic tylko wziaść cały zapas truskawek, książkę i schować się do łóżka:/

Ale my dziś o czym innym niż pogoda a mianowicie w związku z wchodzenie w III trymestr postanowiłam skupić się na wyprawce i zaopatrzeniu siebie i Młodego do szpitala i w części do domu.

Czyli moja mała lista wyprawkowa:))


zdjęcie moje osobiste:)) Rzeczy ze zdjęcia wykonane na zamówienie przez Matka Polka Szyje Polecam :)))

Podzieliłam sobie wszytko na kategorie aby było mi wygodniej.

Szpital
I. Dokumenty

Z tego co wiem a reszty dowiem się po konsulatacji z położna z dokumentów potrzebnych bedą:
-dowód osobisty!!!!!
-badanie grupy krwi oryginał-dodatkowo ze względu na moją grupę krwi przy ujemnym Rh badanie na obecność przeciwciał anty-Rh
-aktualne badania ( tu muszę skonsultować jakie dokładnie prócz moczu, morfologii, WR)
-karta ciąży!!!!!
-NIP pracodawcy

II. Higiena

- wielkie podpachy:)) nawet 2 paczki po 10 szt np Bella Mamma ( różowe opakowanie), Canpol, czasem kupują Teny
-płyn do higieny intymnej - ja zamierzam wziąść do szpitala małe  ( 50-75 ml)opakowania dostępne w Rossmanie albo wystarczy podróżne pojemniki do kupienia w drogeriach, Ikei czy innych sklepach- szkoda miejsca w torbie na butle 200 czy 300 ml na 2-5 dni w szpitalu
-ręczniki 2-3 szt najlepiej ciemne
-krem do podrażnionych brodawek -warto posiadać nigdy nie wiadomo jak zareagują np Bepanthen, Medela, Maltan,Linoderm mama, Mustela,Palmers- ja stawiam na Bepanthen i możliwości stosowania go do pupy szkraba i do podrażnionych brodawek
-pasta i szczoteczka do zębów
-wkładki laktacyjne np Canpol (mój wybór), Johanson baby, Bella itp
-podkłady higieniczne na łóżko- podobno można je swobodnie dostać na oddziałach ale w razie czego nie zaszkodzi mieć jak by nie było- np Tena 60x90 5 szt, Canpol,
-papier toaletowy bo papieru NIGDY za wiele w SZPITALU
-ręczniki papierowe -polecane do osuszania krocza
-ewentualnie chusteczki do higieny intymnej -chociaż mnie jakoś nie przekonują

III. Ubrania Ja

-koszula nocna do karmienia 2-3 szt - najlepiej jedna gorsza ( lub jakiś długi t-shirt) do porodu - prawdopodobnie w 100% pójdzie ona/on out po porodzie.
-biustonosz do karmienia 2 szt
-majtki siatkowej np Canpol, Haartman, BabyOne, Horizon- kupiłam ale na wszelki wypadek wkładam do torby zwykle bawełniane
-bluza/ szlafrok
-kapcie/klapki pod prysznic
-laktator (ewentualnie można dokupić jeśli będzie potrzeba lub wypożyczyć w szpitalu jak jest możliwość)

IV. Dla Młodego

-paczka pampersów- dla wcześniaków nawet są zerówki lub standardowe jedynki 2-5 kg pakowane są po ok 30 parę szt
-pieluchy tetrowe kilka
-body lub koszulki bawełniane 3-4 szt
-pajacyki/kaftaniki/śpiochy 3-4 szt
-czapeczki 2-3 szt
-skarpetki 2-3 par
-niedrapki 2-3 pary
-kocyk
-chusteczki nawilżane paczka powinna wystarczyć
-ręcznik z kapturkiem ale zwykły też może być
-szczotka do włosów
-oliwka
-krem do pupy np Alantan, Bepanthen, Linomag, Emolium, Sudocrem  itp do wyboru :)))
-mydełko łagodne do wyboru
- ewentualnie mleko chociaż zawsze można kupić bo w większości szpitali albo jest w budynku albo obok apteka (Bebilon, Nutramigen, Hipp, Enfamil, NAN

V. Inne

 -leki zażywane
- pieniądze
-sztućce
-kubek
-ew herbatka laktacyjna
-woda mineralna
-ewentualnie według potrzeb dla siebie krem do twarzy, rąk, coś do oczyszczania twarzy plus waciki, płyn do mycia, szampon nawet jakaś próbka lub mała podróżna butelka ( ja stawiam w razie czego na suchy szampon w torbie :P), szczotka do włosów, gumka, spinki, okulary, chusteczki higieniczne, pomadka do ust, lusterko choć może nie każdy będzie chciał w szpitalu na siebie patrzeć:))hihi
-książka/ gazeta

 Pamiętajmy aby nie używać perfum ani perfumowanych rzeczy. Warto wyprać nawet swoje rzeczy w hipoalergicznym proszku bez zapachu.

Warto przygotować w domu dla męża/partnera/osoby bliskiej dodatkowo rzeczy na wyjście dla siebie i dziecka
-rożek/śpiworek/ kocyk w zależności od pogody
-fotelik do transportu dziecka
-ubranka na wyjście w zależności od pory roku
-ubrania dla siebie coś wygodnego nie krępującego ruchy, buty, kurtka też wszystko w zależności kiedy poród.

DOM

 I.Higiena

-coś do kąpieli np mydełko lub emolient lub płyn
-krem do pupy
-octenisept na wszelki wypadek do odkażania albo kikuta albo rany po cesarce
-sól fizjologiczna do noska lub/i oczu
-oliwka/ balsam do ciała
-chusteczki nawilżające lub płatki do przemywania pupy wedle wygody
-pieluszki tetrowe ( więcej jeśli zamierzamy stosować je zamiast pamperów jednorazowych)
-pieluszki flanelowe
-pampersy jednorazowe
-gruszka lub aspirator
-szczotka
-nożyczki zaokrąglone
-ręczniki kąpielowe 2-3 szt
-termometr do wody lub elektroniczny do wody i do czoła
-wanienka polecają róże dużo osób chwali z Ikei ja się będę kierować wielkością czyli im większa tym lepsza:))
-przewijak na łóżeczko lub na komodę
-proszek do prania dziecięcych ubranek np Jelp, Lovela, Biały Jeleń, lub płatki mydlane

II. Sen

 -łóżeczko
-materac do wyboru gryka-kokos-pianka, pianka (poliuretanowej, termoelastyczny), kokosowy, lateksowy, łuska gryczana, bonellowy ) do wyboru
-poszewka na kołdrę/kocyk i poduszkę ( ja mam na razie jedna parę dokupię w późniejszym czasie bo zamierzam wogóle nie korzystać z poduszki przynajmniej na początku do do kołdry to ewentualnie zawsze można obleć kocyk)
-rożek/ śpiworek
-prześcieradła z gumka miękkie 2-3 szt na zmianę
-ewentualnie jeśli ktoś chce ochraniacz na szczebelki

III. Karmienie 

 Na razie nie zaopatruję się gdyż chce karmić piersią ale jak coś warto pomyśleć o:
 -butelkach 2-3 szt różnej pojemności
-smoczki do butelek
-podgrzewacz do pokarmu ( mamy chwalą ale jak coś może też być mikrofala albo garnek i ugotowana woda jak za starych czasów:))
-szczotki do czyszczenia butelek i smoczków
-ewentualne termoopakowania na wyjścia
-wkładki laktacyjne
-laktator ręczny lub elektryczny różen przedziały cenowe od 80 zł w górę np Medela, Canpol, Baby One, Avent, Lovi, można kupić pojedynczo sam laktator albo całe zestawy z butelkami woreczkami itp.
-pojemniki do przechowywania mleka/ woreczki do mrożenia

IV. Ubranka rozmiar oczywiście w zależnosci od wielkości dziecka, dla wcześniaków są malutkie 44 cm, zazwyczaj dostępne rozmiary standoardowe od 56cm. Pamiętajmy że dzieci szybko rosną:)))

- śpioszki
-body z krótkim rękawem
-body z długim rękawem
-pajacyki
-sweterki/ kaftaniki
- czapeczki
-skarpetki
-niedrapki
-kombinezon jeśli zima
-rękawiczki, szaliczek
-sukieneczki
-dresy
-spodnie
-leginsy
-butki

 i  inne wedle upodobania do płci dziecka

V. Transport

- wózek ( ja się decyduje na 2w1 lub 3w 1 z fotelikiem dobrze że jeszcze czas mam bo zdecydować się nie mogę miedzy Adamexem a Bebetto :/), warto szukać wózka z dodatkami choć nie wiadomo czy bedę wszystkie potrzebne np parasolka, moskitiera, folia p/deszczowa, ochraniacze na koła, uchwyt na wodę/sok/kubek z kawą.
-fotelik samochodowy

VI. Dodatkowo w zależności od potrzeb

-podkłady na łózko ( dla mamy lub dziecka lub na wyjscia)
-niania elektroniczna
-monitor oddechu
-poduszka do karmienia
-smoczki
-komoda/szafa
-leżaczek/karuzela do łóżeczka/mata edukacyjna- ja się wstrzymuję na razie z zakupem takich rzeczy ale mam w zamiarze takie posiadać nowe lub używane
-organizer na łóżeczko- posiadam i myślę, że to fajna sprawa zobaczymy jak się sprawdzi:)

To na razie tyle co mi przychodzi do głowy choć nie wszystkie rzeczy mam lub bedę mieć bo są takie które uważam za niepotrzebne lub wyjdzie w praniu czy są mi potrzebne.

Jeśli któraś z mam chciała by coś dodać to zapraszam do komentarzy. Chętnie przyjmę też wiadomości od mam które rodziły w Narutowiczu w Krk.


Pozdrawiam z Krakowa

coraz większy Szaruś:))

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Mój ulubieniec: Bambusowy puder

 Wracam po kilku dniach ciszy...Wszystkiemu winna pogoda jakaś taka nie zachęcająca do niczego, później zepsuta klawiatura w laptopie:/ ( dzięki Mężu za naprawę) a na końcu ogólne samopoczucie. Ale już jestem i zabieram się do pisania. Tematów w czasie tej ciszy w mojej głowie multum więc mam nadzieje, że wszystkie pojawią się na blogu.

Dziś słów kilka na temat mojego osobistego najlepszego pudru jest moim Hitem zresztą w necie też:) Mowa o pudrze bambusowymhttp://www.biochemiaurody.com/sklep/powder-bamboo.html.






Jako, że jestem posiadaczką cery mieszanej i moją zmorą jest  błyszcząca strefa T po jakimś czasie a w dni słoneczne jeszcze szybciej i niestety nie każdy puder daję sobie z tym radę na taką długość czasu jaką ja bym sobie życzyła postanowiłam zakupić za 14,90  plus przesyłka to małe cudo.

Oczywiście było mi bardzo trudno zakupić tylko jedną rzecz z tej strony ale udało się i przyleciała do mnie w tempie ekspresowym malutka paczuszka.  W prawdzie puder zakupiłam w tamtym roku ale dopiero teraz w ciąży zdecydowałam się go wypróbować. Małe pudełko 50 ml zawiera zmikronizowany ( do 5 mikronów) pyłek łodygi bambusa z Indii. Jego łodyga zawiera krzem (krzemionkę) która jest znana ze swoich właściwości matujących i pochłaniających sebum. Pyłek jest biały i puszysty ale nie zostawia białego nalotu na skórze a wręcz przeciwnie świetnie się w nią wtapia.

Puder wypróbowałam w okresie jak były temperatury powyżej 30 stopni w Krakowie przez kilka dni i w dni parne i spisał się świetnie. Nałożony na koniec albo pędzlem albo puszkiem ( niestety nie dołączony do opakowania) na puder płynny w strefie T rano trzymał się cały dzień  co było dla mnie super wynikiem bo wiekszość pudrów drogeryjnych trzymała się w taką pogodę max 3-4 godzin a tu efekt matu przez cały dzień. WOW!! Ważne dla mnie było też, że nie zapycha skóry. Nie pojawiły się kolejne niespodzianki a nawet zaczęły znikać szybciej te które się wcześniej pojawiły. Puder można używać osobno albo właśnie nakładać go na samym końcu w celu wykończenia makijażu.




Dla mnie miano na miano Hitu zasługuję w 100% i jeśli go skończę przed data ważności to napewno zakupię kolejne opakowanie. Jest świetną i tańszą alternatywą dla pudrów mineralnych. Polecam posiadaczką głównie skóry mieszanej i tłustej ale tak naprawdę może być stosowany dla każdej z Nas i na dodatek dla ciemnej karnacji jaki jasnej.

Pozdrawiam

Szaruś:)

sobota, 13 czerwca 2015

A. może coś dla psa.....

Dziś trochę w temacie pracy trochę nie...Może kogoś równie mocno kuje w uszy, oczy to co puszczają w mediach...


Od kilku dni w internecie i w radiu i telewizji i w necie bombarduję mnie reklama cudu dla psów na wszystko...Psa nie mam ale postanowiłam pogrzebać w necie poczytać kto, co i dlaczego tak usilnie reklamuje te piguły dla psów.
Oczywiście pierwsze zostałam skierowana na stronę preparatu gdzie dowiaduję się są to "/.../wysokiej jakości preparaty uzupełniające codzienną dietę psa."  Pierwsza moja myśl, że już to gdzieś czytałam/słyszałam....
Buszując dalej dowiaduję się że mogę zrobić test aby się dowiedzieć jak się ma zdrowie mojego psa którego nie mam oraz jakie toż cuda są dostępne  (witaminy, sierść, stawy, trawienie, STRES???). Jednak nigdzie nie znalazłam informacji kto to cudo produkuje. 
Z pomocą przyszła informacja,że możne je dostać w Rossmanie ( ufff jak dobrze,że nie w aptece choć oczywiście wiele leków dla ludzi są stosowane dla zwierząt i w aptece zrealizujemy recepte wystawiona przez weterynarza) zajrzałam na ich stronę i tam dopiero udało się dowiedzieć,że producentem tego CUDA jest nie kto inny jak moja znienawidzona firma przez farmaceutów z Pabianic:////  shit. No to pięknie. Czyżby wyczerpały się preparaty które można wymyśleć dla ludzi???????  
Ogólnie firma potrafi wymyśleć preparat (SUPLEMENT DIETY!! NIE LEK) dla każdego i na wszystko wystarczy policzyć na ich stronie ile mają CUDÓW w swoim asortymencie. Zawsze jak przychodziła poczta do apteki z napisem tejże firmy zastanawiałam się z ludźmi z pracy co tym razem wymyślili....

Jak tylko widzę/ słyszę reklamy cudów firmy A. zmienam kanał, stacje, stronę.

Pozdrawiam
Szaruś

wtorek, 9 czerwca 2015

Czytadełka....



Czy wiecie że Polak kupuję przeciętnie 1,5 książki rocznie a nasi sąsiedzi Czesi:///
Ale może mniej wydajemy na książki ale często je pożyczamy z bibliotek czy znajomych?

W związku z pogodą mało sprzyjającą spacerom w ciągu dnia ;/ i wychodzeniem dopiero wieczorami kiedy da się troche oddychać, nie praży słońce i jest przyjemniej mój dzień spędzam w chłodnym mieszkaniu z książkami.... Uwielbiam czytać ale był okres kiedy ciężko było znaleźć na to czas i ochotę bo już po pierwszej stronie ze zmęczenia usypiało się;/
Teraz za to czytam 3 na raz w zależności od nastroju :))) a co!!

Pierwsza lekki poradnik "Jak dbań o włosy poradnik dla początkującej włosomaniaczki" - Anna Kołomycew- kupiona na wielkiej promocji z ciekawości i nagłego zainteresowania włosami. Podczytuję blog autorki www.anwen.pl i często łapie się na tym co robię zle więc przy gorszym humorze podczytuje ją. Podoba mi się wprowadzenie od najprostrzych rzeczy typu rodzaj włosów, szamponów pielęgnacji.  Na razie jestem w połowie ale dość przyjemnie się ją czyta.

Drugi też poradnik to "W oczekiwaniu na dziecko" Heidi Mirkoff i Sharon Mazel. Również kupiony na promocji :PP ----> kochamy promocje!!!!!! Wielgaśna książka 623 strony, podzielona na 7 części z czego dużą cześć stanowi opis każdego miesiąca ciąży po kolei. Jest też kawałek dla ojców  ( hihi) i na temat chorób w ciąży. Książkę na początku do określonego miesiąca czytałam wciągnięta ( bo wszystko było nowe) , a teraz czytam na początku danego swojego miesiąca ciąży co ciekawego piszą o nim i co nowego mogę się spodziewać . Fajny zbiór informacji dla początkującej przyszłej matki.

Kolejna "Projekt matka" Małgorzaty Łukowiak jest w temacie drugiej książki ale jest to coś innego...Opowiadanie o nagłej chęci posiadania przez trzydziestoparoletnią parę dziecka ( a nawet bardziej jej niż jego) opisana w formie krótkich notatek. Jestem na początku więc myślę że więcej napisze jak dojdę do końca bo wciąga. Wspomnę że książka jest na podstawie bloga zimno.blog.pl - wyróżnionego tytułem bloga roku 2009.

 Po ich  skończeniu mam jeszcze m.in. Igrzyska Śmierci cała serie ( może zdążę przed wejściem do kin ostaniej części z trzeciej książki) i  Jo Nesbo ale jakoś Czerwone gardło mnie przystopowało ale bardziej chodzi mi o tematykę niż to jak jest napisane. No zobaczymy co z tego wyjdzie.

Przy okazji polecam księgarnie internetowe z których korzystam najczęściej:


Warto polować w necie bo czasem naprawdę można kupić książkę w cenie którą wydalibyśmy na słodycze:))) a tak trochę zaoszczędzimy na tłuszczyku na lato:)))

pozdrawiam 
Szaruś

p.s. zdjęcie moje:))osobiste

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Mały dołek.....

Dzisiaj bardzo krótko i bez konkretnego tematu....Cały długiiiii weekend spędziłam w chłodnym miejscu ...w mieszkaniu klimat nie sprzyjał mi wyjściom w czasie dnia....ponad 30 stopni, więc jedynie szybkie zakupy z rana i siedzenie i odpoczywanie  i zajadanie się pysznymi truskawkami, buszowaniem po blogach, czytanie opinie innym o tym co przydatne dla Szkraba i ogólne obijanie się ( czytanie, oglądanie, jedzenie)))).\

Zainteresowała mnie ostatnio strona Canpola babies gdzie prócz poczytania na temat ich produktów można i opinie  innych to jeszcze można coś przetestować....Wrzucam link dla chętnych (http://canpolbabies.com/pl/blogosfera)

Ogólnie jestem w fazie nic mi sie nie chce i mam wszystko gdzieś...i wszystko mnie albo wkurza albo wzrusza ( Hormony:/) więc mam lekki przestuj postami brak weny i wogóle dupa..... Mam nadzieje ze na dniach mi przejdzie i wkoncu coś sklecę konkretnego.

Pogoda dziś w sam raz na spacer nie jest gorąco od słońca ale za to chyba zbliża się jakaś zmiana pogody bo łeb boli:///

I tak źle i tak nie dobrze:))

Pozdrawiam

Szaruś


wtorek, 2 czerwca 2015

Moje nowości....



Dziś bardzo krótko bo pięknie na polu trzeba korzystać...

No i w końcu piękna pogoda za oknem....spacer spacer i kilka nowości u mnie bo tak się kończą moje spacery:) Chyba powinnam brać tylko klucze i telefon a nie cała torebkę z kartą i kasą....


Związku z promocjami z okazji dnia Matki nie mogłam z nich nie skorzystać bo naprawdę było by szkoda..

Bioderma Hydrabio Leagere- z tej z serii mam tylko maseczkę ale jeszcze nie doczekała swojego czasu a krem akurat mi się przyda jak zawsze:))) zreszta w cenie prawie 4 krotnie niższej niż normalnie kosztuje to naprawde mogłam zrezygnować z czegoś.

Eucerin Olejek pielęgnacyjny to akurat kupione na zapas 2 opakowania bo 2 w cenie 1 to ciężko było zrezygnować:))




Lumene Gel effect lakier do paznokci- mimo że tą  fińska markę znam to jakoś nigdy nic nie kupiłam z jej szafy a związku z wyprawą do ulubionej drogerii Pigment zaszłam przypadkiem i oczywiście były też dodatkowo przecenione to postanowiłam wypróbować... z kolorem miałam problem ale wkońcu postawiłam na piękny pomarańczowo-oranżowy. Już wypróbowany ale o tym kiedyś napisze ale na razie super się spisuję:)

Celia matujący podklad korygujący nr 01 Ecru- skuszona dobrymi opiniami na blogach i wiżażu postanowiłam sprawdzić. Prawdopodobnie już raczej jesienią lub zimą ze względu że może być już za ciężki na lato. Cena idealna :))

No i mój faworyt Olej Tamanu  nierafinowany od kilku dni próbuję i jest super. Ale zapewne będzie coś osobnego o tym małym cudzie:)

A związku że uwielbiam maseczki i peelingi to skusiłam sięna dobrze mi znany zestaw peeling i maseczka w małej poręcznej saszetce Evelline





A z maja jeszcze kilka rzeczy z Rossmanowskich wycieczek:

Moje ulubione Ziaje klasyczna dwufazówkę niebieską i zieloną oliwkową postanowiłam zamienić na Bourjois płyn dwufazowy do demakijażu. Opinie ma dobre wypróbujemy a dodatkowo jest większy a cena przyjemna bo 8 zł ( 40% na preparaty do twarzy na Dzień Matki ).



Promocję Rossmana na oczy/twarz/paznokcie oczywiście nie przeszła mi koło nosa więc mały zapas nowych skarbów jest:)) Na zdjęciu tylko paznokcie bo z oczy był tylko nowy tusz Maybelline Lash Sensationa czarny a z twarzy podkład na który nie mogłam się dlugo zdecydować ze względu na cenę bo opinie i działanie rzeczywiscie super a mowa o dr Irenie Eris Provoke Matt Fluid Ivory 210 oraz Wibo Diamond Illuminator rozświetlacz prasowany.



Wibo Chick Matte nr 5 zadowolona po pięknym nr 2, Wibo zestaw lakier do paznokci plus brokatowy top coat nr 1, Wibo Hello Summer nr 1, Lovely Butterfly Colours Neonowy lakier nr 2, Maybelline Super Stay Gel nail Colour 7 days nr 286, Sally Hansen Instant Cuticle Remover preparat do usuwania skórek oraz Golden Rose Rich Color 07 - to akurat nie Rossman ale też promocyjny:).

Przy okazji szkolenia w okolicach Galerii Kazimierz odwiedziłam Nature gdzie zresztą też była promocja:)) Kocham promocje:)))))) Tam wpadły mi w ręce z Catrice Prime and Fine Pore refining anti-shine base- wykładzająco-matująca basa oraz Catrice Prome and Fine matujący podkład w kompakcie wodoodporny .


Jak widać trochę tego jest a jeszcze jestem na wykończeniu zaczętych rzeczy ale mam nadzieje, że szybko się za nowości zabiorę :)

Kończąc słyszę że gdzieś grzmi ale chyba bokiem poszło :))) YUPIIII:)))

Pozdrawiam
Szaruś

Zdjęcia moje osobiste:)))

środa, 27 maja 2015

Co mi się podoba w byciu w ciąży...



W większości książek czasopism i artykułów można przeczytać o rozstępach, zaparciach, obrzękach, bólach kręgosłupa .....czyli same minusy bycia w ciąży a ja dziś napisze o tym co Mi się w tym stanie podoba:))

Po pierwsze PIERSI:))) Czyli to na co obie płcie zwracają uwagę...bo my kobiety tez zwracamy na biust innej kobiety uwagę o czym przekonałam się odwiedzając moje miejsce pracy:)) Dziewczyny pozdrawiam:)))
Choć nigdy nie należałam do osób które narzekały na mały biust to w ciąży jest jeszcze większy co widać i odczuwam. U mnie prócz ogólnego rozbicia, braku koncentracji i braku siły pierwsze objawiły się właśnie one...Nie były to miłe doznania na początku ale biust jest większy przez co mam większą mobilizacje do jego pielęgnacji rano i wieczorem aby był w dobrej kondycji. No i mąż też się cieszy :) I warto zabezpieczyć się w wygodny, miękki i delikatny biustonosz:)))

Po drugie WŁOSY I PAZNOKCIE:)))) Pod wpływem hormonów głównie progesteronu są w lepszej kondycji. Włosy mniej wypadają, mniej się przetłuszczają, są miękkie i puszyste i moim zdaniem lepiej chłoną odżywki i maseczki. No i trochę lepiej się układają. Paznokcie to już fenomen w ciąży. Mocniejsze, dłuższe bardziej odporne na uderzenia mniej się łamią w kącikach (bo to u mnie przy dłuższych paznokciach był problem). Jako że nie lubię nagich paznokci wystarczy im zwykła odżywka lekko mleczna i już są jeszcze piękniejsze. No i kolorowe lakiery ładniej wygladają (jakby gładsza płytka) lepiej i dłużej się trzymają. Dodatkowych atutem są rzęsy które są w dużo lepszej kondycji, dłuższe i bardziej sprężyste, No i jeszcze piękniej wyglądają z tuszem.

Po trzecie WAGA...choć nie miałam jakoś problemów z wagą, nadwagą bo dobrze się czułam w swoim ciele to teraz stając na wagę raz na jakiś czas a napewno raz w miesiącu u lekarza nawet cieszą te kilogramy do przodu bo wiem że jest to spowodowane mały szczęściem pod serduszkiem a że dzięki temu mogę zjeść częściej lody czy czekoladkę  (w końcu magnez jest potrzebny:))) ) to uważam że przytyć w granicach normy trzeba ale pamiętać że należy dostarczać organizmowi witamin i składników odżywczych bo wkońcu szkrabiki w brzuchu rosną dzięki temu że jesz.

Po czwarte ALERGIA a dokładnie jej brak. Mimo, że walczyłam z nią intensywnie chodząc na szczepienia odczulające przez ostatnie 4,5 roku to myślałam że niestety w ciąży alergia powróci i to z podwójną siłą. O tej porze już pojawiał się lekki katar głównie przez brzozy i trawy choć porównując jak było prawie 5 lat temu to naprawę nie szkoda mi czasu i pieniędzy na te odczulania. Były efekty a w ciąży dzięki produkcji kolejnych hormonów a dokładniej glikokortykosteroidów produkowanych przez korę nadnerczy które działają przeciwzapalnie i hamują stany alergiczne można więcej spacerować w słoneczne dni.

Po piąte SKÓRA....mimo chwilowych gorszych chwil na początku ciąży teraz mogę powiedzieć że jest super. I miło jest usłyszeć że wygląda się kwitnąco:)) Nie trzeba poświęcać tyle czasu do wyjścia bo nie wiele potrzeba bo skora jest lepiej ukrwiona i ma ładniejszy kolor:)

Po szóste LEPSZE UKRWIENIE... co wiąże się z pięknym rumieńcem bez różu:) oraz ogólną ciepłotą ciała. Mam nadzieje że w lecie też znajdę jakieś plusy większego przepływu krwi przez mój organizm. No i dla ważna informacja dla osób które uwielbiają łóżkowe igraszki...:PPP Seks w ciąży jest jeszcze lepszy niż przed związane jest to lepszym ukrwieniem również stref erogennych i większą wrażliwością na dotyk i pieszczoty:)

Po siódme podczas zakupów na placu dostaje lepsze warzywa i owoce i w niższej cenie:)

Po ósme mnie trochę dziwi ale rzeczywiście w ciąży sny są wyraźniejsze, lepie je pamiętam i są takie rzeczywiste. Dawniej rzadko mi się zdawało pamiętać sny. Takie śmieszne i dziwne trochę.

Po dziewiąte nikt nie każe mi sprzątać, skakać po drabinie, myć okna a mąż chętniej chodzi na zakupy albo sam albo ze mną:)

Po dziesiąte więcej się smaruje głównie w obawie przed rozstępami. Choć wcześniej balsam leżał na półce w łazience aby od razu się posmarować po kąpieli to trudno było po niego sięgnąć a teraz choć by leżał po przeciwnej stronie mieszkania to chętnie się przejdę aby go wsmarować w coraz większy brzuszek:) no a to sama przyjemność :))

 Po jedynaste nawet jeśli trzeba wstać wcześniej do lekarza albo na badanie to nie straszne mi to bo możliwość zobaczenia maleństwa, usłyszenia jego serduszka czy pobrania krwi  czy wypicie 75 g glukozy  ( ble) i odsiedzenie 2 godziny bez większego ruchu nie jest przeszkodą.

Po dwunaste to już bardziej z informacji przeczytanych... dostajemy od dziecka wiec w sumie taki gratis  komórki macierzyste a że jest na nie wielkie boom w świecie kosmetyków jak i zdrowotnych warto o tym wspomnieć. Krążą one w naszym organiźmie i czekają na chwile kiedy będą potrzebne np w czasie leczenia ran co zostało sprawdzone przez naukowców w Bostonie.

Po trzynaste lepiej wchłaniamy składniki odżywcze, które następnie są przekazywane przez łożysko do dziecka.

No i mogę spać ile chce:))

Szaruś

poniedziałek, 25 maja 2015

Zdzieraki twarzowe i spółka


witam
znowu do Was piszę bo pogoda do...niczego:/




Dziś trochę na temat ulubionych maseczek do twarzy i peelingów. Uwielbiam to uczucie czystości skóry po nich i możliwość poświęcenia czasu tylko dla siebie. Mała rzecz i krótka chwila ale jak potrafi sprawić że człowiek czuję się lepiej:)))))

O dziwo nie są to tylko rzeczy apteczne....

Na początek Avon Pore penerating  z serii Clearskin peeling głęboko oczyszczający pory.



Peeling jest zamknięty w poręcznej tubie o pojemności 75 ml.  Zdzierak jest gęsty koloru jasno zielonego z wyczuwalnymi małymi drobinkami które świetnie spełniają swoje zadanie czyli oczyszczają skórę przed nałożeniem maseczki. Bardzo mi się podobna w tym preparacie że jest w nim mentol który mimo że w składzie znajduję się bliżej końca jest wyczuwalny i sprawia wrażenie lekkiego przyjemnego chłodu. Obecnie to już moje 3 opakowanie. 
Poniżej starałam uchwycić drobinki.



Choć preparat ten według producenta nazywa się pasta to dla mnie jest fajnym peelingiem a mowa o Ziaja Pasta Manuka.
[zdjecie strona ziaja.com]
Jest moim ulubieńcem z Ziaji zakupiona zaraz jak tylko dotarła do apteki. Gęsta pasta z drobinkami głęboko oczyszcza skórę i zostawia ja czystą i milusią:) Opakowanie o pojemności 75 ml w składzie zielona glinka i hydrofilowy ektrakt z liści z drzewa Manuka. Jest to pasta-peeling którą posiada dużo ostrych drobinek więc lepiej nie stosować jej codziennie a 1-2 na tydzień. Obecnie jej nie mam ale zużyłam 2 opakowania i zaraziłam kilka osób ta pastą. Ogólnie cała seria Liści Manuka ma świetne opinie w necie więc naprawdę warto zapoznać się z nimi bo cena niewielka a nawet czasem można trafić na fajne zestawy.


Po oczyszczeniu skóry peelingiem uwielbiam nałoźyć maseczkę. Tych ulubionych jest kilka.
Pierwsza również z Avon seria Clearskin Pore penetrating Black Mineral Mask.


Maseczka głęboko oczyszczająca pory z glinkami mineralnymi jest koloru czarnego w tubie o pojemności 75 ml. Po nałożeniu mazi wyglądam jak mały murzynek który po 15 minutach zmienia sie w jasno szarego murzynka.  Po zmyciu skóra jest oczyszczona, gładka i matowa w sam raz na ekstra wyjście wieczorem:) a kosmetyki dużo lepiej się trzymają.  Maseczkę stosować najlepiej 2 razy w tygodniu. 

Maska nr 2 to Ziaja z serii Liście zielonej oliwki oliwkowa maska kaolinowa z cynkiem oczyszczająco-ściągnjąca przeznaczona jest do skóry tłustej mieszanej w celu redukcji porów i zaskórników. Zawiera glinkę, kaolin, tlenek cynku esencje z liści zielonej oliwki. Więc działanie podobne do wcześniejszej skład tylko bogatszy. Maska jest koloru białego ale jest bardziej wodna mam wrażenie przez co dłużej zastyga niż Avonowska. Jest ona dostępna w saszetkach po 7 ml.  Jedna saszetka wystarcza mi na 2 czasem 3 razy.


Maska nr 3 jest też peelingiem. :)) Nuxe Aroma -Perfection Masque Thermo Actif Termoaktywna maseczka odblokowująca pory. 


Pojemność 40 ml kolor beżowy z drobinkami delikatnymi. Po nałożeniu maski daję się odczuć przyjemne ciepło. Pomaga to otworzyć pory skóry i dokładniejsze ich oczyszczenie poźniej przez drobinki. Maseczka jest w 80 % ze składników naturalnych z których słynie firma Nuxe. Skóra jest wygładzona, promienna, jaśniejsza i matowa. To już moje drugie opakowanie i jestem bardzo zadowolona z działania. Mimo że cena nie jest niska jak w przypadku pozostałych maseczek/ peelingów to nie są to pieniądze wyrzucone w błoto.

Dodatkiem do tej serii maseczek i peelingów jest oczyszczający plaster w żelu z Avon Clearskin Professional.

Korzystam z niego jak mi się przypomni.:)) 30 ml niebieskiej kleistej i ciągnącej się mazi nakładamy 
na skórę i czekamy aż wyschnie czyli najlepiej nałożyć w miarę cienka warstwę bo inaczej czeka się w nieskończoność aż zaschnie aby ja ściągnąć. Fajnie ściąga skórę co daje nam znak że zaschła. Ogólnie powinno się ja ściągnąć jednym ruchem ale mi się to jeszcze nie udało i to w sumie jest jej minus. Ale można zauważyć oczyszczone pory a pewnie przy stosowaniu regularnym rezultat jest lepszy.

P.S. Zdjęcia moje osobiste:)))

Chętnie wypróbuję coś nowego godnego polecenia:))

Pozdrawiam
Szaruś

niedziela, 24 maja 2015

BB....CC....DD...EE i co dalej?

Witam

Mam nadzieje ze u Was pogoda lepsza niż w Krakowie....chłodno, deszczowo (rano), pochmurno do tego niedziela i zamiast iść na spacer to człowiek siedzi pod kocykiem z herbata...cóż może wkońcu zrobi się pięknie i cieplej. CZEKAMY :)

W związku z tym ze ma być kiedyś ciepło (mam taka cicha nadzieję) to warto zastanowić się nad zmianą podkładu (czasem ciężkiego ) na coś lekkiego w sam raz na cieplejsze dni. Bo prawda jest taka ze nie zawsze wyglądamy idealnie nawet jak jest Ciepło bo mało snu, bo dziecko ząbkuje, bo impreza, bo ciekawy ostatni sezon serialu, bo ciekawa wciągająca książka, bo dużo pracy albo po prostu nasza skóra taka jest że trzeba ją trochę podrasować aby czuć się lepiej i nie straszyć na ulicy czy w pracy.

Pamiętajmy dbajmy o siebie bo wtedy lepiej się czujemy i nasi bliscy tez to czują:))

Napewno wiecie ze pojawiły się jakiś czas temu kremy z dodatkiem podkładu BB ( Blemish Balm lub Beauty Balm -krem plus podkład, delikatne krycie), CC  (Color Control bardziej kryją od BB zazwyczaj kierowane do właścicielek cery tłustej czy z zaczerwieniami ), DD ( Dynamic Do All - podobne działanie jak CC jednak  polecane są do cery dojrzałej- p/zmarszczkowe)  a nawet EE ( Elemental Emulsion  ten łączy w sobie moim zdaniem działania każdego z wcześniejszych ) :))) Brzmią jak rozmiary biustonosza heheh ale nie są:)))

Są już oczywiście wersje apteczne i drogeryjne.

Prawie każda marka nawet apteczna powinna  ( aby nie stracić klientki) lub ma już w swoim asortymencie takie kremy:

- idealny od VICHY Idealia BB

`
[zdj: strona vichy.pl]
Krem z dodatkiem podkładu  chyba 7 w 1 (wow) : rozświetla ( działanie kambuczy), wyrównuje        (mineralne pigmenty) ,nawilża (woda termalna), ujednolica strukturę skóry, wygładza ewentualne zmarszczki, redukuje przebarwienia, ochroni skórę przed promnieniowaniem UVA/UVB ( SPF 25).
Idealnie się dopasuje do karnacji, wieku, typu skóry i jest hipoalergiczny, bez parabenów. Zapach jak dla mnie jest piękny delikatny ale wyczuwalny. Występują w dwóch odcieniach ciemnym i jasnym w stojacych tubkach 40 ml. Ja osobiście nie przepadam za rozświetleniem skóry więc próbki sprawiły że wystarczył mi na wypróbowanie. Zapach ma piękny, opakowanie kobiece i może się świetnie spisywać na wakacje ale dla osób które lubią lekkie rozświetlenie skóry i nie maja problemów skórnych jak trądzik czy rozszerzone pory (bo niestety rozświetlenie podkreśla  te mankamenty skóry) może być rzeczywiście IDEALNY:)

- La Roche Posay Hydreane BB
  W związku że La Roche i Vichy to ten sam koncern L'Oreal to oczywiście też maja swój BB...bo jak:) Ale tak naprawdę to La Roche miał już BB tylko o tym nie wiedział (dawna nazwa Hydreane Teint ale nowe opakowanie )


[zdj: strona laroche-posay.pl]

Moim zdaniem lepszy od Vichy gównie dzięki braku tych drobinek rozświetlających za którymi nie przepadam. Jako krem  należący do serii Hydreane ma działanie nawilżające, kojące ale dzięki obecności pigmentów mineralnych świetnie dopasowuję się do koloru cery i nie daje efektu maski. Nie zapycha i jest hipoalergiczny, nie zawiera parabenów, posiada filtr SPF 25. Dostępny jest w dwóch odcieniach jasnym i ciemnym w tubce 40 ml. Konsystencja jest trochę gęstsza od Vichy który był raczej leisty i trzeba uważać aby nie nabrać za dużo. Zapach lekki nie przeszkadzajacy. Jako że jestem typem osoby która zanim kupi musi wypróbować albo chociaż poczytać skończyło się na próbkach ze względu ze średnio się utrzymywał u mnie w dni słoneczne a nie zależało mi na lataniu co godzinę i poprawianie.
 Wkoncu każdy ma inna cerę i potrzeby:)

- Bioderma Sensibio AR BB
[zdj strona bioderma.com]

czyli krem skierowany dla posiadaczek naczynek ( uff to nie ja). Działa w 7 kierunkach:
zapobiega powstawaniu nowych zaczerwienien i  zmniejsza ich intensywność (kompleks Rosactiv), zawiera filtr SPF 30,  łagodzi podrażnienia (alantoina, olej kanoa, enoxolon), oczywiście nawilża, wyrównuje koloryt i zapobiega złemu działaniu czynników zewnętrzynych.  Trochę pachnie jest hipoalergiczny, bez parabenów. Tubka ma 40 ml raczej gęstego kremu. Krem na dłoni wygląda dość ale wkoncu stosować go trzeba na twarz. Chyba dużo lepsze są ich kompakty/podkłady też do naczyniowej skóry.

-Ziaja BB krem do skóry normalnej, suchej ( naturalny /opalony) oraz do skóry tłustej i mieszanej (naturalny / opalony). 
[ zdj. strona ziaja.com]

Ziaja najtańsza, Polska i jak dla mnie dała radę. 
Stosowałam BB do tłustej i mieszanej odcień naturalny.  Zawiera niewielki filtr SPF 15 (mineralne ). Nawilża, regeneruje ( kwas hialuronowy, d-panthenol), szybko się wchłania, idealnie stapia ze skórą. Zmniejsza rozszerzone pory i  lekko matuje ( ok 5 godz później warto sięgnąć po bibułkę/puder). Jak dla mnie gigantyczny całe 50 ml:) Konsystencja gęsta, kremowa. Choć w necie jak się wczytacie znaleść można różne opinie ja nadal bedę mówiła ze jest ok. W sumie w takiej cenie ( 9 zl) to może być.

-Kolejny to nie do końca BB lecz po prostu krem tonujący Bioderma Sebium AI correcteur z zielonym korektorem i mini-lusterkiem w nakrętce.




[zdjecia moje osobiste]

 Fajny patent zielony korektor maskuje stany zapalne, zaczerwienienia oraz krem tonujący lekko matuje (mika i krzemionka,tlenek żelaza, dwutlenek tytanu), ujednolica kolor oraz nawilża (gliceryna, xylitol) . W sam raz do torebki na szybki makijaż w korkach (w aucie) lub w łazience w pracy gdy okazało się ze jesteśmy spóźnione. Zawiera estry AHA oraz kwas salicylowy, które mają za zadanie wygładzić skórę. Za działanie na stany zapalne wpływa glukonian cynku, ramnoza, enoxelon oraz kompreks Fluidactive opatentowany przez Bioderme. Fajnie się wchłania do matu nie tworzy maski, zapach nie jest rewelacyjny ale działanie akurat tu jest godne pochwalenia lekkie świecenie w strefie T po 5-6 godzinach w zależności od intensywności pracy. I jest mega wydajny skonczyć go cięźko:)

Jeśli chodzi o kremy CC to kojarzy mi się na razie przynajmniej tylko La Roche Posay Rosaliac CC do cery naczynkowej z zaczeriwniami.

[zdjecie strona laroche-poray.pl]
Zawiera filtr SPF 30, występuję w jednym kolorze który idealnie powinien stapiać się z skórą. Osobiście kontaktu nie miałam- cera tłusta/ mieszana ale chwile zaciekawiłam się testerem w pracy.  Fajna forma pompki ułatwią wydobycie odpowiedniej ilości kremu o lekko gęstej konsystencji. Preparat w miarę świeży ale nie zauważyłam jakiegoś boom na niego. Może jego chwila jeszcze nadejdzie.

Pamiętajcie więc że napewno warto zmienić swój ulubiony podkład zimowo- wiosenny na jakąś lżejszą formę ale jest to metoda prób i błędów (zresztą jak wybór dobrego podkładu uff mnie się udało znaleść kilka w zależności od tego co się dzieje z cerą) bo skóra w lecie lubi płatać figle a do tego jeszcze ta klima i słońce....

Ale i tak dalej uważam że kremy BB/CC/DD/EE to nabijanie w butelkę ludzi i wymyślanie nowych -starych produktów bo wystarczy wymieszać krem z podkładem ( oczywiście w odpowiednio dobranych proporcjach) i mamy to samo. Zresztą za czasów naszych Mam jak nie było wielkiego dostępu do wielu kolorów podkładów to tak własnie się robiło aby ciemne rozjaśnić i jakoś dały rade:) Jestem pewna że wiele z Nas tak właśnie robiło...


Czekamy więc na cieplejsze dni....:))
Szaruś