Wracając do kremu trafiłam na niego w zakamarku pełnym kosmetyków do zużycia robiąc mały przegląd i data była koniec kwietnia 2015...Ciekawa byłam ile już spędził i czekał na tą chwile:)) ale udało się został zużyty <sukces>.
Sensitia Zero według producenta to seria przeznaczona dla skóry nadwrażliwej, alergicznej,podrażnionej. Ma działanie kojące, łagodzące podrażnienia oraz zaczerwienienia. Długotrwale nawilża i wspomaga regeneracje naskórka.
Wielkim plusem składu jest ZERO parabenów, ZERO barwników, ZERO środków zapachowych oraz ZERO alkoholu.
Składniki aktywne ze strony producenta [iwostin.pl]:
W związku z akcją szybkie zużycie wykorzystałam go do twarzy na noc oraz do nawilżania nóg po kąpieli i depilacji i czasem do rąk ( bo szybko się wchłania i nie kleił)
Jak wiadomo skóra w ciąży potrafi płatać figle tak też było...Na twarzy pojawiło się ściągnięcie skóry które nigdy wcześniej nie występowało. Nogi po depilacji to nie tyle że suche swędzące to jeszcze zaczerwienione :/ Więc Sensitia Zero powinna się tu pięknie sprawdzić.
Rzeczywiście zgadzam się ze wszystkim co pisze producent. Skóra po nałożeniu jak by chłonęła krem i najważniejsze że nie swędziała bo to uczucie nie daję spokojnie spać. Ukoił ją w 100%. Skóra po krótkim czasie stała się nawilżona sprężysta i jak by odbudowana. Konsystencja kremu jest lekka ( mimo że miałam konsystencje bogatą) nie ciężka ale ze względu że nie przepadam za stosowaniem kremów innych niż ulubione matujące pod podkład więc uznałam że skóra w nocy bardziej skorzysta z niego.
Opakowanie (z info na opakowaniu nowe bezpieczne opakowanie) proste z bardzo wygodną pompką która dozuje odpowiednia ilość i nie zostawia nadmiaru na niej.
Zapachu nie ma i ten 'bezzapach' jest przyjemny:)
Cena ok 36 zl /50ml no chyba że trafi się na jakąś fajną promocje:)
Ogólnie krem spełnił swoją funkcję i na pewno jeśli będą się pojawiły problemy skórne jak te co miałam to chętnie go ponownie zakupie.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz